logoRSS
 
 

Czy ufam swojemu Bogu - konspekt

Kategoria: Konspekty i scenariusze, dodał: WK, 30.10.2012, odsłon: 30675, druk

Temat:

Czy ufam swojemu Bogu?

Klasa:

2 GP

Cele:
  • Uczeń wie, że wróżbiarstwo, wiara w zabobony, horoskopy, astrologię i magię jest grzechem przeciwko i przykazaniu.
  • Wie, czym jest ateizm praktyczny i dlaczego nie można go pogodzić z chrześcijaństwem.
Wstęp:

*We współczesnym świecie możemy zaobserwować z jednej strony brak wiary w Boga, z drugiej zaś – wiarę we wpływ na nasze życie wróżb, magii, horoskopów, układu gwiazd lub spadającej cegły itp. Coraz częściej spotykamy ludzi, którzy korzystają z usług instytucji trudniących się różnymi postaciami okultyzmu. W telewizji, radiu i w internecie można napotkać reklamy następującej treści: "Portal magiczny – horoskopy, astrologia, wyrocznia"; "Nie wiesz co cię czeka w przyszłości? Zadzwoń do wróżki. Sprawdź swój horoskop"; "Magia to twoje przeznaczenie".

Dlaczego człowiek ulega pokusie okultyzmu: wróżbiarstwu, magii, czarom? Czy można pogodzić praktyki okultystyczne z treścią pierwszego przykazania Dekalogu? Co zagraża człowiekowi poddającemu się okultyzmowi?

Rozwinięcie:

Katechizm Kościoła Katolickiego poucza, że "Bóg może objawić przyszłość swoim prorokom lub innym świętym. Jednak właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie" (KKK 2115). 

Mimo to wróżbiarstwo, magia, czary pociągają dziś wielu ludzi. Praktyki okultystyczne wiążą się z tajemniczością, która pobudza ludzką ciekawość. Ponadto człowiek – z natury religijny – potrzebuje czcić coś lub kogoś większego od siebie i do niego odnosić swe życie, jeśli jednak utracił wiarę w Boga, wówczas poszukuje innej drogi zaspokojenia tej potrzeby, znajdując je na przykład w praktykach magicznych.

Postawa taka jest grzechem przeciwko pierwszemu przykazaniu [,które mówi:] "Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną", gdyż jest sprzeczna "ze czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie Bogu".

Dlatego "należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość".

Za "przejawy chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi" oraz za pragnienie "zjednania sobie ukrytych mocy" uważa Katechizm Kościoła Katolickiego wszelkie "korzystanie z horoskopów, astrologię, chiromancję, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa i posługiwanie się medium" (zob. KKK 2116).

Mianem współczesnego neopogaństwa określana jest magia, która daje poczucie władzy tajemnej nad innymi oraz wmawia człowiekowi, iż to on sam jest boski i ma boską władzę. "Wszystkie praktyki magii lub czarów – uczy Katechizm Kościoła Katolickiego – nawet zmierzające do zapewnienia zdrowia człowieka, są sprzeczne z cnotą religijności". Zasługują one na szczególne potępienie "gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów".

Naganne jest także noszenie amuletów oraz spirytyzm. Nawet "uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka" (KKK 2117).

Praktyki okultystyczne są nie tylko grzechem, ale stanowią również duże niebezpieczeństwo dla człowieka. Mogą spowodować zniewolenie demoniczne, które przejawia się w osłabieniu religijności, trudnościach w modlitwie i przyjmowaniu sakramentów, lękach, depresjach, bluźnierczych myślach.
Świadectwa egzorcystów dowodzą, jak wielki wpływ ma szatan, gdy człowiek otwiera mu dostęp do swego życia, swej psychiki i duszy poprzez okultystyczne praktyki.

Zakończenie:

Jaki jest mój stosunek do [wróżenia, horoskopów czy] praktyk okultystycznych? Czy może korzystam z ich mocy nie mając świadomości ich zła? Czy spowiadam się z tej kategorii grzechów przeciwko pierwszemu przykazaniu Bożemu?

Notatka:

Odwoływanie się do praktyk magicznych, amuletów czy horoskopów wskazuje na słabość wiary i brak rozumu. Taka postawa jest próbą zrzucenia z siebie odpowiedzialności za swoje życie, szukaniem pewności zamiast wiary i nadziei położonej w Bogu. Chrześcijanin nie może kierować się w swoim życiu zabobonem, ale rozumem wspartym doświadczeniem, wiarą i nadzieją. Wszelkiego rodzaju praktyki wróżbiarskie są złamaniem pierwszego przykazania.

* tekst za: http://katechetyczny.diecezjaplocka.pl/1203,l1.html, tekst ujęty w [jest moim dodatkiem]

Fragmenty Bibilijne przydatne na lekcji.

Można oprócz notatki je dać uczniom odnaleźć w Biblii i przepisać.

"27 Jeżeli jaki mężczyzna albo jaka kobieta będą wywoływać duchy albo wróżyć, będą ukarani śmiercią. Kamieniami zabijecie ich. Sami ściągnęli śmierć na siebie»." Kpł 20,27

"10 Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień2 swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; 11 nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych3. 12 Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza. 13 Dochowasz pełnej wierności Panu, Bogu swemu. 14 Te narody bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały wróżbitów i wywołujących umarłych. Lecz tobie nie pozwala na to Pan, Bóg twój." Pwt 18,10-14

"13 Masz już dosyć mnóstwa twoich doradców.  Niechaj się stawią, by cię ocalić, owi opisywacze nieba, którzy badają gwiazdy, przepowiadają na każdy miesiąc, co ma się z tobą wydarzyć. 14 Oto będą jak źdźbła słomiane, ogień ich spali. Nie uratują własnego życia z mocy płomieni. Nie będą to węgle do ogrzewania, to nie ognisko, by przy nim posiedzieć." Iz 47,13n

Wróżby, magia, refleksologia czyli inwazja zabobonu

100 tysięcy osób, trudniących się magią i ezoteryką, rynek szacowany na 2 mld złotych. Dotychczas wróżbiarstwo i czary egzystowały na marginesie oświeconego społeczeństwa. Obecnie minister pracy wpisuje je na listę uprawianych zawodów, zakładane są szkoły dla wróżbitów, a kanały tematyczne, portale z horoskopami i sklepy ezoteryczne traktowane są jak jeden z wielu rodzajów biznesu – tyle, że prężnie się rozwijających. – To wynik deficytu racjonalnego myślenia – mówi prof. Łukasz Turski, który dwa lata temu zainicjował "List w obronie rozumu" zawierający protest przeciw wpisaniu na listę zawodów wróżbitów i magów.

Biznes nade wszystko

Horoskopy i wróżby stały się częścią kultury masowej. W tabloidach codziennie można przeczytać co przydarzy się dzisiaj skorpionowi, wodnikowi czy baranowi, w telewizjach śniadaniowych spragnieni poznania przyszłości widzowie też mają szansę zapoznać się z prognozami. W prasie ogłaszają się rozmaite wróżki, w większych miastach nieźle prosperują sklepy ezoteryczne, w których można kupić talizmany, karty tarota, runa.

Jednak sfera, która była wstydliwie pomijana lub bagatelizowana coraz bardziej uzyskuje prawa obywatelskie. W 2009 roku Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej wpisało zawód wróżbity i bioenergoterapeuty na listę zawodów. Departament Rynku Pracy w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej na pytanie KAI wyjaśniło, że "Zawód wróżbity jest zawodem ujętym w klasyfikacji zawodów i specjalności regulowanej rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 27 kwietnia 2010 r. w sprawie klasyfikacji zawodów i specjalności dla potrzeb rynku pracy oraz zakresu jej stosowania i posiada kod zawodu 516102".

Projekt wpisania na listę zawodów wróżbitów potępiło 300 naukowców, w przeważającej liczbie fizyków, którzy wystosowali do szefowej resortu min. Jolanty Fedak "List w obronie rozumu". "Uważamy za skandaliczne umieszczenie na tej liście szeregu profesji nie mających nic wspólnego z cywilizacją XXI w., a już na pewno z oficjalnie głoszoną przez Rząd RP ideą tworzenia społeczeństwa opartego na wiedzy" – czytamy w liście, pod którym podpisało się ponad 5 tys. osób.
"Na skutek światowych zawirowań gospodarczych Polska znalazła się w sytuacji, z której wyjście będzie niezwykle trudne. Nie pomogą nam w tym wróżbici i szamani, ale inżynierowie, naukowcy, nauczyciele, lekarze i wszyscy ciężko pracujący ludzie różnych zawodów. Umieszczenie ich na tej samej liście co astrologów i refleksologów przez konstytucyjne władze Polski, uważamy za obrazę" – stwierdzili uczeni.

Protest naukowców nic nie dał. Horoskopy zaś pojawiają się już nie tylko w tabloidach, ale również w poważnych mediach opiniotwórczych. Dzięki nim czytelnicy mogli dowiedzieć się jaki będzie rok 2011 w polityce i co mówią gwiazdy o najważniejszych osobach w państwie. W ubiegłym roku drukowano przepowiednie o wynikach wyborów – prezydenckich i samorządowych. W mediach politycy mówią publicznie o układzie gwiazd i wyznają pod jakim znakiem się urodzili. Wydaje się więc, że także elity zaaprobowały obecność horoskopów i astrologów w przestrzeni publicznej.

Toteż biznes ezoteryczny kwitnie, otwierane są szkoły kształcące przyszłych wróżbitów. Aby zostać dyplomowanym przepowiadaczem przyszłości należy ukończyć dziewięciomiesięczny kurs, za który płaci się blisko 1,4 tys. złotych.

Zainteresowani naukami tajemnymi mają do wyboru dwa kanały tematyczne w TV, liczne infolinie, możliwość zamówienia codziennego horoskopu. Około 7 mln Polaków korzysta z usług wróżbiarzy i bioenergoterapeutów. W branży są już osoby, cieszące się opinią świetnych specjalistów, chwalących się, że osiągają 100 proc. trafności. Ostatnio wielką karierę medialną robi wróżbita, który od kilku lat prowadzi salon ezoteryczny w swoim rodzinnym mieście. Przyszłość wróży na poczekaniu, wystarczy zatelefonować i zadać jedno pytanie. W ciągu godziny potrafi "obsłużyć" 50 i więcej osób. Na jego stronie internetowej zamieszczony jest cennik usług: wróżba podstawowa – 140 zł, wróżba na drugą osobę (bez zdjęcia) – 120, doradztwo biznesowe, wgląd runiczny w podłączenie osoby – 60 zł, analiza duszy i kolejność wcieleń – 60 zł, sprawdzenie zaszłości karmicznych – 60 zł, przekaz od aniołów – 40 zł. W mediach wróżbita chwalił się, że zaczął już wyjeżdżać na urlop do egzotycznych krajów. Biznes rozwija się znakomicie.
Biuro prasowe Ministerstwa Pracy poinformowało KAI, że nie posiada danych dotyczących dokładnej liczby osób uprawiających zawód wróżbity. Odsyła do GUS, który opracowuje informacje w cyklu 2-letnim, ale specjaliści od rynku zatrudnienia uważają, że jest ich ok. 100 tys.[!] (księży katolickich – diecezjalnych i zakonnych – jest w Polsce ok. 30 tys.)

Upadek rozumu

Prof. Łukasz Turski, inicjator listu "W obronie rozumu" uważa, że ogromna popularność horoskopów i przepowiedni świadczy o wielkim deficycie racjonalnego myślenia. "Szkoły nie uczą racjonalnego myślenia, opartego na racjonalnym postrzeganiu rzeczywistości" – ocenia naukowiec. Nie potrafi pojąć, jak ludzie żyjący w XXI w. mogą dać wiarę magowi z telewizji, który twierdzi, że postawioną przed ekranem butelkę wody zamieni w panaceum na wszystkie choroby? "Przeciętny, racjonalnie myślący człowiek nawet jeśli wierzyłby, że nakładanie rąk uzdrowiciela może wywierać dobroczynny wpływ, wiedziałby, że nie może to działać przez telewizor, który przekazuje jedynie promieniowanie elektromagnetyczne. Racjonalne myślenie chroni przed tego typu sensacjami" – podkreśla. Ubolewa, że dużą i niedobrą rolę w popularyzacji ezoteryki odgrywają media. "Jeśli to robią tabloidy, można to uznać za część ich strategii, ale jeśli opiniotwórcze radio publikuje długą rozmowę z osobą, która zajmuje się tzw. «intuicyjnym tarotem», to też jest w tym głęboki bezsens, gdyż część słuchaczy bezkrytycznie uznaje to za prawdę".

A ponadto – jest to dobry towar. "Horoskopy dobrze się sprzedają i jeśli jest wolna kolumna zawsze można ją zająć przepowiedniami. Przepowiednie Nostradamusa zawsze zostaną opublikowane" – stwierdza prof. Turski. Wspomina dobrego dziennikarza gospodarczego, który jest zwolennikiem UFO. "Jeżeli człowiek nauczy się, jak działają prawa przyrody, to nie zaaprobuje takich informacji" – mówi profesor. Zdumiewa go też, że w głowach współczesnych ludzi może egzystować mieszanka wiedzy racjonalnej i wiary w gusła. Jak można to połączyć? – To pytanie do socjologów, psychologów, psychiatrów – stwierdza.

Słabość psychiki

Potrzeba bezpieczeństwa, ukryty lęk przed przyszłością, mechanizm obronny – psycholog z Katowic Ewa Kusz wylicza powody, dla których wróżbici i magowie cieszą się tak wielką popularnością. Z jej obserwacji wynika, że osoby, którym brakuje stabilności psychicznej, szukają bezpieczeństwa i kogoś, kto zaopiekowałby się nimi, kto dałby im jakąś wiedzę o przyszłości i gwarancję, że nie będzie ona nie do udźwignięcia. – Wróżbici powodują, że przyszłość jest bardziej przewidywalna, mniej groźna – mówi Ewa Kusz.

Jej zdaniem ujawnia się tu także fakt, że bardzo wiele osób jest niedojrzałych, gdyż ani dom, ani system edukacyjny do niej nie przygotowują.
"Człowiek współczesny charakteryzuje się tym, że nie chce brać odpowiedzialności za swoje życie i nie chce korzystać z daru wolności. Efektem tego jest poszukiwanie prostych odpowiedzi, nie wymagających wysiłku, dotyczących naszej egzystencji" – mówi ks. Bogdan Bartołd, wieloletni duszpasterz akademicki, obecnie proboszcz katedry warszawskiej. – "Jeśli nam się coś nie udaje, żeby się nie stresować łatwiej nam przyjąć, że jesteśmy zdeterminowani, nie mamy więc wpływu na nasze życie, gdyż «wszystko jest zapisane w gwiazdach». Czarny kot, Jowisz, Saturn czy krokodyl w buszu determinuje wypadki naszego życia, a jednocześnie szukamy namiastek – nadzieję, że coś nam się w życiu uda, ale bez większego wysiłku. A wróżbici i magowie wchodzą w pustkę aksjologiczną i chaos, które otaczają współczesnego człowieka" – stwierdza duchowny.

"W sytuacji zagubienia ludzie korzystają z takich usług – wtóruje mu prof. Turski. – "I będzie się rozwijać, gdyż dzieje się tak zawsze, gdy społeczeństwo jest w stresie i panuje chaos, a tak obecnie w Polsce jest. Spora część ludzi jest zagubiona i nie wie, co ze sobą począć, zwraca się więc do «sektora ezoterycznego». Naukowiec zwraca uwagę, że ta ucieczka przed strachem nie jest tylko polskim zjawiskiem – wiara w magię szerzy się w całej naszej cywilizacji, ufundowanej kiedyś na rozumie.

Co się dzieje z twoją wiarą?

Katechizm Kościoła Katolickiego jest kategoryczny – zakazuje zabobonu i bezbożności, gdyż pierwsze przykazanie zabrania oddawania czci innym bogom poza Jedynym Panem. A zabobon to rodzaj wynaturzonej religijności. Równie kategorycznie Katechizm odnosi się do wróżbiarstwa. W kanonie 2116 stwierdza się, że wszystkie formy wróżbiarstwa, korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnienie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium, noszenie amuletów, są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i nad ludźmi, a jednocześnie są pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Wszystkie te praktyki są sprzeczne z czcią i szacunkiem należnych wyłącznie Bogu i nic je nie usprawiedliwia – nawet szlachetne intencje, np. chęć zapewnienia komuś zdrowia. "Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich".

Zdaniem ks. Bartołda szerzenie się ezotyryki w społeczeństwie, którego większość należy do Kościoła katolickiego, świadczy o zeświecczeniu i desakralizacji życia. "Człowiek wierzący ofiarowuje swoje życie i trudności Panu Bogu i wie, że zaprasza On do współpracy w przezwyciężeniu jego lęków. A kiedy pojawia się lęk? – Gdy nie ufamy Bogu, że On jest zawsze z nami obecny. To odruch pogański, i trzeba jasno powiedzieć, że coraz więcej ludzi popada w pogaństwo. Nieraz patrzymy z wyższością na ludy pierwotne, a zachowujemy się tak samo, niczym się od nich nie różnimy. Odejście od chrześcijaństwa to odejście od racjonalizmu, od myślenia, popadania w sferę emocji. Jest to regres cywilizacyjny, cofnięcie w rozwoju" – mówi duchowny.

Ewa Kusz także dostrzega zależność między słabnącą wiarą osobistą i poszukiwaniem oparcia u wróżbitów i astrologów. Bóg uczy ufności, a przynależność do wspólnoty daje oparcie psychiczne. Im mniej wiary, tym więcej lęków. A ezoteryka wypełnia też pustkę, jaką wytwarza zanikająca wiara lub jej całkowity brak – jest jej daleką namiastką.
Ks. Bartołd uważa, że inwazja zabobonu i irracjonalizmu jest szczególnym wyzwaniem dla duszpasterzy. Powinni oni prowadzić intensywną akcję edukacyjną i uczyć modlitwy i ufności do Boga. – Pytałem nieraz studentów – członków duszpasterstwa akademickiego. Komu wierzysz i kogo uważasz za Pana swojego życia? – Jeśli wierzysz w horoskop, a nie w Osobę Pana Jezusa, musisz sobie zadać pytanie do czego dążysz, co chcesz w życiu osiągnąć? Czasami mówiłem łopatologicznie – czy 13-go idziesz na uczelnię? Czy nie sądzisz, że to Pan Bóg cię tam posyła niezależnie od daty w kalendarzu, bo chce żebyś robił coś dobrego, uprawiając w przyszłości konkretny zawód? Jeśli masz już taki sposób myślenia zastanów się, co się z tobą dzieje. Co się dzieje z twoją wiarą?
Alina Petrowa-Wasilewicz

Tekst za: http://badzwolny.eu/index.php?option=com_content&task=view&id=1046&Itemid=37

Czy horoskopy można czytać?

Jak wytłumaczyć to, że przepowiednia wróżki się spełniła? Skąd wróżka znała moją przeszłość? Dlaczego nie można skorzystać z przepowiedni za pomocą horoskopów, wróżb czy senników, skoro Pan Bóg też dawał prorocze sny i proroctwa, które się sprawdzały? Te i wiele innych pytań i wątpliwości pojawia się, gdy zaczniemy pogłębiać swoje dociekania na temat wiary i magii. Jak jest naprawdę i czy proroctwa mają coś wspólnego z wróżbami? Odpowiedź pojawia się w Biblii, a wyjaśnia to Katechizm Kościoła Katolickiego.
Według KKK (2138), "zabobon jest wypaczeniem kultu, który oddajemy prawdziwemu Bogu. Przejawia się on w bałwochwalstwie, jak również w różnych formach wróżbiarstwa i magii." Ponadto Kościół wyjaśnia, że wszelkie praktyki związane z wróżbiarstwem, a w tym odwoływanie się do Szatana, przywoływanie zmarłych, korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium i in. są sprzeczne ze czcią i szacunkiem, które należą się jedynie Bogu. Należy więc to jednoznacznie odrzucić.

Ktoś może powiedzieć, "ale to naprawdę działa, to się spełnia, wróżba się spełniła".

Są przypadki, kiedy wróżby naprawdę się spełniają, a horoskopy mówią prawdę i nie sposób tego wytłumaczyć ani manipulacją, ani próbą odgadnięcia, ani wynikiem pierwszorzędnej obserwacji. Wyjaśnienie tych przypadków podaje Pismo Święte np. w Dziejach Apostolskich, gdzie opisany jest następujący przypadek: "Kiedyśmy szli na miejsce modlitwy, zabiegła nam drogę jakaś niewolnica, opętana przez ducha, który wróżył. Przynosiła ona duży dochód swym panom. Ona to biegnąc za Pawłem i za nami wołała […]. Paweł mając dość tego, odwrócił się i powiedział do ducha: Rozkazuję ci w imię Jezusa Chrystusa, abyś z niej wyszedł. Gdy panowie jej spostrzegli, że przepadła nadzieje ich zysku, pochwycili Pawła i Sylasa..." Wydarzenie to jednoznacznie wyjaśnia, że wszelkie trafne przepowiednie przyszłości za pomocą horoskopów, wróżb, senników itp. nie pochodzą od Boga. W kanonie 2117 Katechizm Kościoła Katolickiego podaje:
"Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich."

Jak więc wyjaśnić to, że Bóg również dawał sny prorocze i proroctwa, które się sprawdzały?

Odpowiedź jest jedna, Bóg nigdy nie dawał tego za pomocą wróżb czy horoskopów. Różnica pomiędzy proroctwem a wróżbą jest taka, że Bóg zawsze daje łaskę tłumaczenia tego, co zsyła na człowieka, poza tym Bóg zawsze daje człowiekowi szansę, na zmianę kary, na nawrócenie, na oddalenie nieszczęścia, natomiast w przepowiedni niekorzystnej dla człowieka, człowiek nie jest w stanie uchronić się przed nieszczęściem, bo taka była wróżba. Pan Bóg działając zawsze z miłością   chroni człowieka przed siłami złej mocy, bo pragnie, by człowiek był szczęśliwy. Zły duch natomiast próbuje zawsze oszukać i zastraszyć. Dlatego też odpowiedzi na trudne i nurtujące pytania chrześcijanin powinien szukać w Słowie Bożym i nauce Kościoła, wtedy nigdy nie poczuje się oszukany. Osoba, która odwołuje się do senników, wróżb, horoskopów, widm itp. nie działa z natchnienia Bożego, a wręcz przeciwnie otwierając drzwi serca i duszy szatanowi, który zawsze upomina się o swoje. Kościół poucza o tym, jaka powinna być postawa prawdziwie chrześcijańska, jeśli chodzi o powierzenie się Bogu. KKK podaje:
"Bóg może objawić przyszłość swoim prorokom lub innym świętym. Jednak właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie. Nieprzewidywanie może stanowić brak odpowiedzialności."
W tym kontekście pojawia się kolejne pytanie: czy szatan zna przyszłość tak jak Pan Bóg? Teologowie odpowiadają na to pytanie w taki sposób, że pomimo tego, iż szatan jest bytem inteligentnym i mającym władzę, to dwóch rzeczy nie może wiedzieć na pewno: nie zna naszych myśli i nie zna przyszłości. Szatan może tylko z dużą dozą prawdopodobieństwa wnioskować o przyszłych wydarzeń znając dokładnie człowieka i obserwując jego zachowanie, nie zna jednak jego przyszłości w 100%.
ER

Tekst za: http://wiara.rolnicy.com/wszystko-o-wierze/proroctwo-i-wrozba-czy-to-to-samo

Wróżby i Horoskop

Zaprawdę, w dziwnych czasach żyjemy. Chrześcijanie wierzą w gusła i zabobony, sięgają po horoskopy, chodzą po porady do wróżek i jasnowidzów, wierzą w szczęśliwe numery i kamienie, czytają przepowiednie, noszą amulety.

Kościół potępia wszystkie tego rodzaju praktyki. Wystarczy otworzyć Katechizm Kościoła Katolickiego z 1994 roku. W artykule 2116 czytamy: Należy odrzucić wszelkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium, są przejawami panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne z czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu.
Powyższy artykuł powołuje się na Pismo Święte, jako punkt odniesienia podając Księgę Powtórzonego Prawa: Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, przepowiednie, magie i czary; nikt kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów, wywoływał umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Jahwe każdy, kto to czyni (Pwt 18, 10-12).

Oczywiście, wiele zjawisk da przewidzieć się z matematyczną wprost dokładnością (np. w dziedzinie astronomii) lub z dużym stopniem prawdopodobieństwa (jak to ma miejsce w meteorologii albo w naukach społecznych), na podstawie wcześniejszych danych, poprzez ich badanie, wyciąganie wniosków i formułowanie praw. W przypadku wróżb i horoskopów chodzi jednak o zdarzenia czysto przypadkowe, ba! czyny istot rozumnych i posiadających wolną wolę, których nikt nie może przewidzieć.
Kościół od samego początku jednakowo nagannie wyrażał się o wróżbiarstwie, magii, horoskopach i innych próbach poznania przyszłości. Św. Tomasz szczegółowo przedstawił grzeszność tych praktyk - poświęcił im cały wykład, a Papież Pius VI w 1781 roku potępił przepowiednie Nostradamusa.

Świat chrześcijański od pierwszych wieków wierzy, że we wszystkich takich praktykach (niewinnej wróżbie; założeniu na szyję szczęśliwego kamyczka; przeczytaniu horoskopu; odpukaniu w niemalowane drewno; unikaniu czarnego kota; uważaniu w piątek, 13) zawsze ukryta jest działalność złego ducha. Duch ten nie ma wiedzy o rzeczach przyszłych, podobnie zresztą jak i czyste duchy - ma ją jedynie Bóg w Trójcy Świętej Jedyny - może więc tylko, wykorzystując potężniejszą od ludzkiej inteligencję, mamić nas złudzeniem nieomylności wróżb. Bóg w miłosierdziu swoim niekiedy uchyla rąbka tajemnicy przyszłości przed aniołami lub ludźmi, ale dzieje się to tylko wtedy, gdy On uzna to za stosowne, człowiekowi natomiast nie wolno poznawać jej na własną rękę. Bóg może objawić przyszłość swoim prorokom lub innym świętym. Jednak właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym zawierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie (Katechizm Kościoła Katolickiego, art. 2115).
Istota zła polega na szukaniu w duchach, amuletach, kartach i horoskopach tego, co jest własnością Bożą, przez co obdarza się je, choćby nieświadomie i nieumyślnie, częścią tej chwały, która należy się tylko Bogu. U podstaw takiego zachowania zawsze leży słabość wiary.

Od ciekawości przez zaufanie zabobonowi prowadzi prosta droga do grzechu przeciwko pierwszemu przykazaniu Bożemu: Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną, to znaczy nie będziesz przedkładał wróżb, horoskopów, magii i przesądów nad Opatrzność Bożą.

Mnie to nie dotyczy - mówi wielu, może i Ty, po przeczytaniu tych słów. Czytam, co prawda, horoskopy, ale nie wierzę w nie. Na widok kominiarza łapię się za guzik, odpukuję w niemalowane drewno, ale tak wszyscy robią. Gdy drogę przetnie mi czarny kot, pozwalam by inni mnie wyprzedzili, ale przecież nie boję się go.

A jednak

Dotyczy cię! i to bardzo. Skoro nie wierzysz w horoskopy, to po co je czytasz? Mówisz, że po to, aby się pośmiać. Z czego? Co w tym śmiesznego? Sięgając po horoskop przyznajesz, że zawarta w nim informacja interesuje Cię. Dlaczego? Czy nie dlatego, że chcesz aby opisane w horoskopie szczęśliwe zdarzenie stało się Twoim udziałem? Czy jeżeli coś, przez najczystszy przypadek sprawdzi się, nie uwierzysz w moc horoskopu? To samo oczywiście, dotyczy i innych zabobonów: wróżenia z gwiazd, kart, tarota, czy zwykłych przesądów. Są grzeszne i "rozum przyrodzony starczy, aby wykazać lekkomyślność takiego postępowania, szczególnie u chrześcijan, którym religia daje tyle nadprzyrodzonych pomocy, stokroć potężniejszych od tego wszystkiego, czym ich łudzą różne zabobony i przesądy. Kto nosi na sobie krzyżyk i medalik Matki Najświętszej, po co jeszcze będzie uzbrajał się w amulety i talizmany? Kto ufa w Opatrzność Bożą, czuwającą nad nim w każdej chwili życia, jakże może obawiać się zacząć coś w jakiś dzień tzw. "feralny" lub zająć miejsce oznaczone numerem 13?" (Jacek Woroniecki OP, Katolicka etyka wychowawcza). Chyba, że Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek...

1/3 Polaków wierzy w horoskopy

Jedni uważają, że "coś w tym jest", inni radzą się astrologów przed podjęciem ważnych decyzji, a jeszcze inni kupują za kilka tysięcy złotych przenośne komputery i "astrologiczne" oprogramowanie.

W prasie, telewizji, radiu, internecie i telefonie - codziennie horoskopy: greckie, syryjskie, babilońskie, chińskie, galijskie, egipskie, celtyckie, indiańskie, hawajskie. Powstały w oparciu o "starożytną" wiedzę lub komputerowe obliczenia. Zapewniają o trafności przepowiedni przyszłych wydarzeń i ocen ludzkich charakterów. Dokładniejsze informacje uzyskasz odpłatnie, telefonując na numer 0-700 ... .... (4,20 zł za minutę) lub przesyłając pieniądze na konto bankowe.

Jak jest na górze tak jest na dole - to główna zasada astrologii. Każde wydarzenie pośród gwiazd wpływa na Twoje życie na Ziemi. Cały wszechświat to jedna całość i każda zmiana pojedynczego fragmentu wpływa na pozostałe części.

W "europejskiej" astrologii najpopularniejszym systemem jest zodiak - wymyślony krąg wokół ekliptyki, rocznej drogi Ziemi wokół Słońca. Astrologowie podzielili go na 12 równych części, każdą po 30° (360°:12), liczącą 30 lub 31 dni, przypisując każdą z nich określonemu gwiazdozbiorowi (konstelacji). Astronomowie, natomiast, wiedzą, że konstelacje nie są równomiernie rozmieszczone. Tak, więc kiedy astrolog twierdzi, że Słońce przebywa w jakimś znaku, astronom wie, że jest gdzie indziej. Ponadto, od czasów starożytnych, kiedy to podzielono rok na dwanaście fikcyjnych okresów zodiakalnych, oś ziemi przesunęła się o jeden znak (30° na zachód). Z punktu widzenia astronomii, wszystkie horoskopy są błędne.

U źródeł współczesnej astrologii leży przekonanie starożytnych Babilończyków i Greków, że bogowie zamieszkują i kierują planetami. Planety zaś, w zależności od położenia, mają oddziaływać na nas, zgodnie z cechami "osobowości" antycznych bóstw: Merkurego, Wenus, Marsa, Jowisza i Saturna. O tym 1800 lat temu pisał Ptolemeusz.
A co z Uranem, Neptunem i Plutonem - wtedy jeszcze nie odkrytymi? Układ Słoneczny to tylko drobina we wszechświecie. Co z innymi gwiazdami, galaktykami, metagalaktykami, mgławicami, czarnymi dziurami, supernowymi, białymi karłami i czerwonymi olbrzymami? Jaki jest ich wpływ? Powstają możliwości dowolnych interpretacji, i to takich, które inny "kolega" astrolog nie zweryfikuje. Jeśli przepowie coś innego, to pewnie dlatego że nie wziął pod uwagę wpływu galaktyki X-1313, mgławicy Kormorana lub wybuchu supernowej, bo przecież jak jest na górze tak jest na dole.

Grecy dzielili rok na 12 okresów, Egipcjanie wyróżniali 36 okresów horoskopowych w ciągu roku, Chińczycy posługują się 12 rocznymi cyklami. Żaden jednak z tych i wielu innych systemów nie pokrywa się z pozostałymi. Przeciwnie - wykluczają się wzajemnie!!!

To wcale nie szkodzi. Podobnie jak z nowoodkrytymi planetami i gwiazdozbiorami, tak i rożne horoskopy stwarzają "fachowcom" od przyszłości szerokie pole działania. Stara mądrość Wschodu mówi: "Gdzie jest zamieszanie, tam są możliwości."

Tekst za: http://www.reocities.com/rodeodrive/display/4851/aktualn/wrozby.htm

 
Autor wyłączył komentowanie tego wpisu
up