logoRSS
 
 

Jaki jestem dla moich bliskich - konspekt

Kategoria: Konspekty i scenariusze, dodał: WK, 04.12.2012, odsłon: 28112, druk

Temat: Jaki jestem dla moich bliskich?
Klasa: 2GP
Cele:
  • uczeń zna IV przykazanie
  • wie, że IV przykazanie wzywa do szacunku wobec swoich rodziców, którzy tym samym przykazaniem są wezwani do wzajemnego szacunku wobec swoich dzieci.
Wstęp: Jedno z przykazań mówi: „Czcij Ojca swego i matkę swoją, abyś długo żył na ziemi którą Pan dał tobie i twoim ojcom”. List do Kolosan zaś przekazuje kolejne wskazania dotyczące współżycia rodziców i dzieci. Czytamy w nim: Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha (Kol 3, 20-21).

Jak to więc jest, kogo obowiązuje IV przykazanie i jak je odczytywać? Czego ono dotyczy?
Rozwinięcie:

W rodzinie wszyscy są sobie bliscy. Dlatego ona jest najlepszym miejscem by uczyć miłości bliźniego. Na tym, kto nie ma rodziny, osamotnienie to pozostawia na całe życie trwałe ślady.
Rodzina powinna być się pierwszą szkołą miłości bliźniego. W niej uczymy się współczucia, dzielenia się, po prostu uczestniczenia w losie innych. Nie ma tu miejsca na egoizm.

Rodzina nie może zamykać się tylko we własnym kręgu, powinna być otwarta na sprawy innych. Rodzice muszą być gotowi „oddać” dorastające dzieci i pozwolić im iść własną drogą, chociaż taka decyzja może okazać się dla nich ciężką próbą. Napięcia, konflikty i rozczarowania są udziałem zarówno dzieci, jak i rodziców. Padają przy tym niesprawiedliwe i gorzkie słowa, najbliżsi stają się nagle dla siebie obcymi. W takich sytuacjach miłość bliźniego każe rodzicom obdarzać dzieci wciąż na nowo zaufaniem. Ich mądrość i doświadczenie życiowe uczą, by nie zmuszać za wszelką cenę do posłuszeństwa, chociaż rozsądna surowość jest ważna dla dorastających młodych ludzi.

Natomiast od dzieci oczekuje się doceniania troski rodziców, nawet wtedy, gdy staje się ona uciążliwą, a także wyrozumiałości, a nie pogardy dla ich błędów i słabości. Miłość bliźniego nie może jednak prowadzić do przemilczania konfliktów. Trzeba je wyjaśniać, ale w taki sposób, by - przedstawiając swoje racje - wzajemnie się nie ranić. Tolerancja jest już wysoką miarą miłości bliźniego, której można się nauczyć w rodzinie.

Kiedy błogosławiony Jan Paweł II w 1991 roku był w Polsce wypowiedział takie słowa:

„(...) Słowa czwartego przykazania skierowane są do dzieci, do synów i córek. Mówią: «Czcij ojca i matkę». Z równą siłą jednak odnoszą się do rodziców: «Pamiętaj, abyś prawdziwie zasługiwał na tę cześć». Bądź godny imienia ojca! Bądź godna imienia matki! (...) ...kryzys nie ominął rodziny, nie ominął on, niestety, polskiej rodziny! Powoduje tyle obrazy Boga, jest przyczyną wielu nieszczęść i zła. Dlatego jest przedmiotem szczególnej wrażliwości i szczególnej troski Kościoła. Za cyframi wszak, za analizami i opisami stoi tu zawsze żywy człowiek, tragedia jego serca, jego życia, tragedia jego powołania.

Rozwody... wysoka liczba rozwodów. Trwałe skłócenie i konflikty w wielu rodzinach, a także długotrwałe rozstania na skutek wyjazdu jednego z małżonków za granicę. Prócz tego coraz częściej dochodzi też do zamykania się rodziny wyłącznie wokół własnych spraw, do jakiejś niezdolności otwarcia się na innych, na sprawy drugiego człowieka czy innej rodziny. Co więcej, zanika czasem prawdziwa więź wewnątrz samej rodziny: brakuje niekiedy głębszej miłości nawet między rodzicami i dziećmi czy też wśród rodzeństwa. A ileż rodzin choruje i cierpi na skutek nadużywania alkoholu przez niektórych swoich członków. (...)

Kiedy małżonkowie starają się o to, ażeby samych siebie składać sobie wzajemnie w darze, kształtują w sobie w ten sposób prawidłowe postawy rodzicielskie. Przecież w wychowaniu dziecka chodzi nie tylko o to, żeby się dla niego poświęcać. Chodzi o to, żeby się poświęcać w sposób mądry - tak, aby wychować je do prawdziwej miłości. Do prawdziwej miłości wychowuje się także wymagając, ale tylko miłując, można wymagać. Można wymagać, wymagając od siebie. (...)».” Jan Paweł II, Kielce-Masłowo, 3 czerwca 1991 r.

Miłość wyraża się w wymaganiu, najpierw od siebie a potem od innych. To wymaganie wychowuje. Ta miłość buduje wzajemne relacje i uczy tolerancji, współczucia, empatii, zrozumienia i pogłębia wzajemne więzy.

Miłość wobec bliskich nie ogranicza się jednak tylko do członków rodziny. Obejmuje ona także naszych przyjaciół, rodaków oraz naszą ojcowiznę i ojczyznę.

Adresatem czwartego przykazania są nie tylko dzieci, wezwane do okazywania szacunku rodzicom, dziadkom i przodkom. Jak poucza Katechizm (2199): „Przykazanie to wskazuje i obejmuje obowiązki rodziców, opiekunów, nauczycieli, przełożonych, urzędników państwowych, rządzących, wszystkich tych, którzy sprawują władzę nad drugim człowiekiem lub nad wspólnotą osób". Czwarte przykazanie określa więc nasze relacje nie tylko z tymi, z którymi łączą nas więzy krwi, ale również ze społeczeństwem, narodem i Ojczyzną.

IV przykazanie zobowiązuje więc  do wdzięczności i troski o dobro tak naszych najbliższych, jak i całego narodu. Nasz osobisty rozwój, sukcesy, nasza sprawiedliwość i uczciwość staje się własnością wspólnoty, w której uczestniczymy, a którą nazywa się ojczyzną i narodem.

 

Rodząc się i rozwijając zaciągamy dług wobec tych, którzy nas wspierają. Z długami jest tak, że kiedyś trzeba je zwrócić. I to właśnie przykazanie każe nam pamiętać o oddawaniu naszego długu – wdzięczności, pamięci i czci, wobec tych którzy wspierali nas i wspierają nadal.

Należy jednak pamiętać o słowach Chrystusa: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien". Mamy bardziej słuchać Boga niż ludzi, dlatego nakaz posłuszeństwa wobec rodziców, przełożonych czy władzy państwowej nie ma charakteru bezwzględnego. Jeśli ich polecenia naruszają ład moralny - kiedy np. matka namawia córkę do aborcji, przełożony podwładnego do oszustwa, a władza państwowa obywatela do ludobójstwa - to naszym obowiązkiem jest stanowcza odmowa.

A teraz zrób krótkie ćwiczenie.

  • Na kartce w zeszycie narysuj drzewo, jako jego owoce wypisz np.:
    • cechy swojej rodziny,
    • dobra jakie od niej otrzymałeś,
    • ale także i swoje żale,
    • cechy twoich bliskich
    • i to za co jesteś im wdzięczny.
  • Następnie odszukaj w Biblii ten fragment: Mt 7,20 (tylko dla oczu katechety :) „poznacie ich po ich owocach”).
  • Zastanów się jakie są "owoce" twoje i twojej rodziny? Czy jesteście dobrym drzewem przynoszącym dobre owoce? A może nie? Co więc trzeba zrobić, by to zmienić?
Zakończenie: Wszystkim czyniącym nam dobro należy się nasza wdzięczność. Wśród nich rodzice zajmują miejsce szczególne. Zastanów się i szczerze odpowiedz sobie na poniższe pytania.
  • Czy w myślach, mowie i przez czyny i słowa odnoszę się z szacunkiem do swoich rodziców? Czy czasem ich nie zaniedbuję?
  • Czy według mego wieku i możliwości dbam o swoich rodziców? Czy się za nich modlę? Czy znajduję czas by im pomóc?
  • Jak odnoszę się do innych bliskich mi osób? Do rodzeństwa czy krewnych innych krewnych?
  • Jak przyczyniam się do dobra swojej ojczyzny? Czy uczciwie wypełniam swoje wobec niej obowiązki? Pilnie się uczę, pracuję pamiętam o rocznicach i świętach narodowych?
Notatka:

Czwarte przykazanie skierowane jest do dzieci. Mówi: «Czcij ojca i matkę». Równocześnie odnosi się do rodziców: «Pamiętajcie, abyście prawdziwie zasługiwali na tę cześć». Bądźcie godni imienia ojca i matki.

W wychowaniu dziecka chodzi nie tylko o to, żeby się dla niego poświęcać. Chodzi o to, żeby to robić w sposób mądry - tak, aby wychować je do prawdziwej miłości. Do prawdziwej miłości wychowuje się wymagając, ale tylko kochając, można wymagać, trzeba jednak zaczynać od siebie.

 
Autor wyłączył komentowanie tego wpisu
up