logoRSS
 
 

Ku dojrzałości-2013 -konspekt

Kategoria: Konspekty i scenariusze, dodał: WK, 09.01.2013, odsłon: 27995, druk

Temat

Ku dojrzałości

Klasa

2GP

Cele

  • Uczeń zna przykazanie „Nie cudzołóż” i rozumie jego znaczenie
  • Uczeń zna wartości, których broni przykazanie: „Nie cudzołóż”.

Wstęp

Wszyscy pragną szczęścia. Nie ma człowieka, który chciałby być nieszczęśliwy. Korzystając ze swojej wolności poszukiwanie dobra i szczęścia odbywa się w różnych sferach naszego życia. Przykazania Boże wskazują drogę jak to szczęście osiągać, by było godne, dobre i bezpieczne. Przykazanie „nie cudzołóż” odnosi się do spraw związanych z małżeństwem. Nawet, gdy wydaje się, że niektóre sfery życia dotykające tego przykazania nie dotyczą go to i tak w konsekwencji okazuje się być inaczej.

Czym więc to małżeństwo jest, że potrzeba osobnego przykazanie by je chronić?
Małżeństwo to wspólnota dwóch osób płci przeciwnej, skierowana na dobro współmałżonków, zrodzenie i wychowanie potomstwa.  
Przymioty małżeństwa to: sakramentalność, nierozerwalność, wierność, wyłączność, otwarcie na potomstwo (płodność).

Rozwinięcie

Każdy czyn godzący w małżeństwo lub jego przymioty łamie przykazanie „nie cudzołóż”.
Czy jednak dotyczy ono „tylko” małżeństwa? Nie. Obejmuje także problem czystości przedmałżeńskiej, stosunków jednopłciowych, kazirodczych i innych często mających charakter wynaturzeń.

Przykazanie to broni małżeństwa i jego przymiotów i wiąże się bardzo mocno z etyką seksualną.
Samo przykazanie dotyczy problemu wierności małżeńskiej, zdrady i niesprawiedliwości wobec współmałżonka.
Najkrócej można powiedzieć, że każde współżycie płciowe poza małżeńskie jest pogwałceniem tego przykazania.

Najczęstsze problemy związane z czystością:

  • Oglądanie pornografii. Pornografia ma na celu wywołanie w człowieku pobudzenia erotycznego. Pod wpływem oglądanej pornografii człowiek może przestać panować nad sobą, przeważnie patrzy na inne osoby przez pryzmat oglądanych obrazków lub filmów. Często oglądanie pornografii prowadzi do opanowania wyobraźni człowieka przez erotyczne fantazje, a także do onanizmu.
  • Fantazje erotyczne są bardzo często skutkiem oglądania materiałów pornograficznych, choć nie zawsze. Zdajecie sobie doskonale sprawę, że tzw. myśli nieczyste w jakiś sposób utrudniają Wam skupienie uwagi, rozpraszają. U niektórych osób myśli te mogą stać się obsesją. I znów człowiek taki nie umie patrzeć na inne osoby inaczej niż przez pryzmat skojarzeń seksualnych.
  • Onanizm (inaczej masturbacja lub samogwałt) wiąże się z zaspakajaniem popędu seksualnego samemu, bez udziału drugiej osoby. Onanizm prowadzi często do zamknięcia się na inne osoby, skupienia uwagi tylko na sobie. Często przeradza się w nałóg, z którego trudno jest wyjść. Nie wolno tego grzechu lekceważyć, niemniej jednak nie można też popadać w przygnębienie, gdy staje się to Waszym problemem. Problem onanizmu człowiek wierzący poleca Bogu, prosi Chrystusa o uzdrowienie, co jest skuteczne zwłaszcza wtedy, gdy regularnie spotyka się z Bożym miłosierdziem w sakramencie pokuty.
  • Grzech nieczysty z innymi osobami. Także stosunki jednopłciowe, kazirodcze lub niezgodne z naturą. Jest to grzech ciężki, który trzeba polecać miłosierdziu Bożemu.

Grzechy godzące bezpośrednio w jedność i nierozerwalność małżeństwa:

  • Zdrada małżeńska – niewierność wobec współmałżonka
  • Ponowny związek małżeński mimo istniejącej przeszkody ważnego małżeństwa – czyli związek z osobą rozwiedzioną.
  • Życie na „kocią łapę”(konkubinat) –nie zawieranie związku małżeńskiego mimo braku przeszkód.

Zakończenie

„Czystość serca jest każdemu człowiekowi zadana. Musi on stale podejmować trud opierania się siłom zła, tym działającym z zewnątrz i tym z wewnątrz — siłom, które chcą go od Boga oderwać. I tak w sercu ludzkim rozgrywa się nieustanna walka o prawdę i szczęście. Aby zwyciężyć w tej walce człowiek musi się zwrócić ku Chrystusowi. Może zwyciężyć tylko umocniony Jego mocą, mocą Jego Krzyża i Jego zmartwychwstania. „Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste” (Ps 51, 12) — woła Psalmista, który świadomy jest swojej słabości i wie, że aby być sprawiedliwym wobec Boga, nie wystarczy sam ludzki wysiłek. Sandomierz, 12 VI 1999”

Notatka

VI przykazanie stoi na straży małżeństwa i rodziny, a cudzołóstwo jest krzywdą im wyrządzaną. Małżeństwo rozumiane, jako wspólnota dwóch osób płci przeciwnej, skierowana na dobro współmałżonków, zrodzenie i wychowanie potomstwa.  Posiada takie przymioty (cechy, właściwości) jak: sakramentalność, nierozerwalność, wierność, wyłączność oraz otwarcie na potomstwo (płodność). Każdy czyn godzący w nie - jest grzechem ciężkim. Przykazanie to domaga się dbałości o czystość naszego serca, o umiejętne wychowywanie go do podjęcia odpowiedzialności za odbieraną i dawaną miłość do drugiej osoby.


Materiały dodatkowe

Zuzia 2012-11-24 22:16

Oglądam gejowskie porno. Czy to grzech??? Bo jest estetyczne i Bóg nie może nienawidzić takich pięknych scen. W sumie, jeżeli jest wszędzie, to On też musi je oglądać...

Odpowiedź:

Powinienem może to pytanie wyrzucić, bo jest prowokacją, ale, po poprawieniu błędu polegającego na napisaniu "Bóg" z małej litery jednak wyjaśnię...

  • Oglądanie pornografii jest grzechem. Zarówno z powodów związanych z produkcją tego rodzaju twórczości, jak i z powodów intencji oglądających.
  • Praktyki homoseksualne są w Biblii i tradycji chrześcijańskiej uważane za praktyki grzeszne.
  • Mógłbyś w swoje gierki jednak nie mieszać Pana Boga. Bo On jest święty. Jeśli jednak nie rozumiesz, że może nie mieć takich samych upodobań, co Ty to spróbuj uzmysłowić sobie, ze istnieje całkiem sporo różnych seksualnych dewiacji, które wedle je praktykujących są piękne i pociągające, a wedle innych nieludzkie, obrzydliwe i chore. Bóg nie musi podzielać Twoich gustów.

J. za: http://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/14eea5

Anna 2012-10-29 14:57

Witam bardzo serdecznie. Mam bardzo duży problem i nie umiem sobie z nim poradzić. Tym problemem jest oczywiście masturbacja : ( Zaczął się to gdy poznałam chłopaka ,z którym jestem już dwa lata (czasem się obwiniam , że gdybym go nie poznała nigdy by nie doszło do tego ). Nie umiem sobie z nią poradzić mam bardzo słaba psychikę i czasem się załamuje z niemocy... Nie wiem jak z nią walczyć. Ponieważ gdy pójdę do spowiedzi wytrzymam bez tego dwa tygodnie a nawet dłużej jednak, gdy upadnę po raz pierwszy zdarza mi się to coraz częściej i nie potrafię przestać.. Czy za każdym razem musze się z tego spowiadać? ( bardzo bym chciała to wszystko wymazać ze swojego życia ale wiem, że się nie da i bardzo ciężko jest w ogóle takie cos osiągnąć). Moim drugim problemem jest to , że jeżeli już przystępuje do0 sakramentu spowiedzi boje się wyznać ten grzech - bo mi wstyd więc mówię , że miałam nieczyste myśli i czyny :( Bardzo proszę dać mi radę jak mogę sobie z tym poradzić ponieważ coraz częściej mi się to zdarza i nie umiem sobie dać z tym rady :( A także z góry Bardzo Dziękuje i proszę o poświęcenie mi chwili czasu :( Bóg zapłać !

Odpowiedź:

Nasza seksualność jest darem od Boga, z której trzeba się uczyć dobrze korzystać. Na tej drodze zdarzają się upadki, np masturbacja. Nie znaczy to, że cała nauka nic nie jest warta. Trzeba uczyć się dalej. Ważnym etapem jest wyciąganie wniosków z doświadczeń, czyli unikać sytuacji, które do grzechu prowadzą (miejsc, zdarzeń, obrazów, myśli). Spowiedź jest zawsze nowym rozdziałem w tej nauce. Dlatego po upadku, aby dalej się szkolić w sztuce dobrego korzystania z naszej seksualności trzeba otworzyć nowy rozdział - czyli się wyspowiadać. Warto również szukać Świętych patronów, którzy mogą nam pomóc w tym naszym dojrzewaniu do czystości, np. błogosławiona Karolina Kózkówna i modlić się za ich wstawiennictwem o siły do walki o czystość.
XMP za: http://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/147f80

Nie przed ślubem

Dlaczego bezpieczny seks przedmałżeński ze stałym partnerem jest grzechem?
Kościół uważa, że seks przed ślubem jest grzechem. Istnieją oczywiście racjonalne powody takiego podejścia do sprawy, ale zwróćmy na początku uwagę, że dla wierzącego argument „tak uczy Kościół” powinien być rozstrzygający. Kiedy bowiem uświadomimy sobie czym Kościół jest, to jego autorytet w zupełności wystarcza...

Przejdźmy do konkretnych argumentów.
Trzeba sobie uświadomić, że innym imieniem miłości jest odpowiedzialność. Jeśli kocham, chcę szczęścia osoby kochanej i czuję się za nią odpowiedzialny. Jeśli ze zbliżenia pocznie się dziecko, będzie to od obojga rodziców wymagało zmiany życiowych planów: przyspieszenia decyzji o ślubie, przerwania nauki, pospiesznego poszukiwania pracy, mieszkania itp. Chłopak może od tej decyzji uciec, dziewczyna raczej nie. Nie jest miłością narażanie kochanej osoby na tego rodzaju trudności tylko dlatego, że pragnie się przyjemności czy rozładowania napięcia. To raczej wyraz egoizmu...
Jak już napisano miłość to odpowiedzialność. Może się zdarzyć, że poczniecie dziecko (stuprocentowe zabezpieczenia nie istnieją).
Dojdziecie jednak do wniosku, że do siebie nie pasujecie (gorzej, gdy dojdzie do takiego wniosku tylko chłopak). Opowiadanie przed ślubem o dozgonnej miłości niewiele jest warte. Łatwo się z takich deklaracji wycofać. Jak będzie wyglądało w takiej sytuacji wychowywanie waszego dzieciaczka? Czy nie ma ono prawa do bycia wychowywanym przez oboje rodziców? Co będzie czuło, jeśli do nikogo nie będzie mogło powiedzieć „tato”. A jeśli, dla jego dobra, jednak się pobierzecie, to jak będzie się to wasze życie układało? Czy dacie radę męczyć się przez całe życie? Czy dziecko będzie szczęśliwe, mając zgorzkniałych rodziców? A nawet jeśli podejmiecie decyzję o ślubie z radością, to kto zagwarantuje, że po kilku latach, w momencie jakiegoś małżeńskiego kryzysu, istnienie tego małego człowieka nie stanie się powodem wyrzutów wobec partnera? Warto dla chwili pospiesznej, jakby skradzionej przyjemności, narażać tego człowieczka na tego rodzaju przykrości?

Innym imieniem miłości jest odpowiedzialność. Wydaje się, iż współżycie przed ślubem jest wyrazem jej braku, gdyż naraża partnera na przeróżne przykrości, nawet jeśli do poczęcia dziecka nie dojdzie. Będzie nią, w sytuacji rozstania się, konieczność tłumaczenia przez Twoją dziewczynę jej nowemu ukochanemu tego, dlaczego nie jest dziewicą. Dla mężczyzny, wbrew pozorom, to jest ważne. Może dlatego, że podświadomie nie chce być porównywany z poprzednikiem... Jeszcze gorzej, gdy któreś z was poczuje się porzucone. Dziś być może deklarujecie, że w razie czego nie będziecie mieli do siebie żalu. Ale jeśli decyzję o rozstaniu podejmuje tylko jedna strona, to drugą zawsze bardzo to boli. Łatwiej będzie to znieść ze świadomością, że nie daliście sobie wszystkiego...

Ktoś może argumentować, że przed ślubem trzeba się „wypróbować”. Powiedzmy jasno: osoba nie jest rzeczą. To niby oczywiste, ale ludzie nie są skłonni tego zauważać. Wypróbować można kupowane ciuchy, odtwarzacz kompaktowy albo nowy samochód. Osoba zasługuje, by traktować ją inaczej... Obawiamy się, że to nie z powodu seksu rozpadło się niejedno małżeństwo. Raczej chodziło o egoizm któregoś ze współmałżonków. Jak można powiedzieć: „Kocham Cię pod warunkiem, że jesteś dobry w łóżku”? Miłość nie stawia warunków. Miłość daje całego siebie (nie chodzi w tym wypadku o seks). Będziecie ślubowali sobie na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie, szczęściu i nieszczęściu... Przecież będziecie partnerami, „dopóki śmierć nas nie rozłączy”... Czy można porzucić kogoś, z kim łączy mnie wspaniała przyjaźń, piękne wspomnienia, a któremu obiecałem miłość do końca życia tylko dlatego, że nie jest dość dobry w łóżku? Czy do tego sprowadza się miłość? Warto też pamiętać, że ludzkie gusta się zmieniają. Dziś młodzi mogą sobie pod względem seksualnym odpowiadać. Ale za dziesięć lat? Jeśli jej temperament się zwiększy, a jego osłabnie, to mają się rozstać? Czy rzeczywiście na tym polega miłość? Bo bardziej kojarzy się to z egoizmem: to mnie ma być dobrze, to mnie ma być przyjemnie. A jeśli partner (partnerka) przestaje mi odpowiadać, to zmieniam go jak podarte skarpety...

Warto dodać, że w małżeństwie trzeba pielęgnować miłość. Niektórym wydaje się, że ślub to kres drogi. Nic bardziej błędnego. To dopiero początek. Będziecie musieli ze swoja miłością postępować jak ogrodnik postępuje z najpiękniejszym kwiatem.
Możesz wobec kolegów powtórzyć także argument, że skoro nie jesteście jeszcze w tej chwili gotowi się pobrać, to nie jesteście także gotowi odpowiedzialnie rozpocząć życie seksualne.
Text za: http://zapytaj.wiara.pl/doc/525311.Nie-przed-slubem/

Problem masturbacji

Czy masturbacja jest grzechem? Jeśli tak to, jakim? Jak sobie z tym problemem radzić?
Masturbacja jest grzechem i to zasadniczo ciężkim. Katechizm Kościoła Katolickiego (2352) tak to ujmuje:
„Przez masturbację należy rozumieć dobrowolne pobudzanie narządów płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej. Zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym. Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości. Poszukuje się w niej przyjemności płciowej poza relacją płciową, wymaganą przez porządek moralny, która urzeczywistnia w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddawania się sobie i przekazywania życia ludzkiego.”

Po tej ogólnej ocenie masturbacji w tym samym punkcie zwrócono też uwagę na okoliczności, które w konkretnej sytuacji mogą zmniejszyć odpowiedzialność za ten czyn.

W celu sformułowania wyważonej oceny odpowiedzialności moralnej konkretnych osób i ukierunkowania działań duszpasterskich należy wziąć pod uwagę niedojrzałość uczuciową, nabyte nawyki, stany lękowe lub inne czynniki psychiczne czy społeczne, które mogą zmniejszyć, a nawet zredukować do minimum winę moralną.

Jak sobie z tym problemem radzić?

Nie ma jednego sposobu, który dawałby gwarancję skuteczności. Można jednak zwrócić uwagę na pewne sprawy.

  • Nie jest właściwą rzeczą w walce z tym nałogiem wypychanie ze swojej świadomości tego, że jest się osobą z konkretnymi seksualnymi potrzebami. Raczej należy je przyjąć, zaakceptować i starać się właściwie ukierunkować; trzeba zapanować nad swoją seksualnością i nie pozwalać, by panowała nade mną.
  • Masturbacja u swoich źródeł najczęściej ma przesadne zajmowanie się sobą. Ważne jest więc, by otworzyć się na sprawy nurtujące bliskich, swoje otoczenie i jego potrzeby; po prostu wyzwolić się z egocentryzmu. Ważne jest, by w drugim człowieku nauczyć się dostrzegać osobę, a nie przedmiot użycia
  • Trzeba także znaleźć i usunąć źródła tego nawyku. Przede wszystkim czynniki erotyzujące nasze życie np. niepowściąganie swojej fantazji (którą trzeba skierować na inne tory) korzystanie z pornografii, nieodpowiednie towarzystwo itp...
  • Inne czynniki mogące mieć wpływ na podejmowanie działań autoerotycznych to:
    • pragnienie miłości, bliskości drugiej osoby; człowiek który czuje się niekochany, odrzucony szuka w ten sposób namiastki miłości
    • poczucie samotności; masturbacja daje złudne poczucie wyzwolenia z osamotnienia
    • złość; to nieprzyjemne uczucie, dlatego szukając od niego ucieczki człowiek szuka uspokojenia w seksie (tak jak inny będzie się uspokajał paleniem, piciem czy narkotykami)
    • zmęczenie; masturbacja daje złudne poczucie relaksu
      Znając te cztery powody wzrostu napięcia seksualnego łatwiej podjąć konkretne działania, by do masturbacji nie dopuścić, np. w sytuacji złości zrelaksować się w inny sposób.
  • Na pewno potrzeba także gorącej modlitwy o wyzwolenie się z nałogu. Jest ona skuteczniejsza, jeśli w tej intencji podjąć jakieś wyrzeczenie, post.
  • Trzeba wierzyć, że się uda. Wielu wydaje się, że nie poradzą sobie z problemem. To nie jest tak. Wytrwała praca nad sobą na pewno przyniesie efekty. Warto znaleźć stałego spowiednika, który znając konkretna osobę będzie mógł udzielić najbardziej sensownych rad...

Warto zajrzeć jeszcze na stronę: http://www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_35.htm 
oraz http://www.mateusz.pl/okarol/ok_om.htm

Gość 2012-07-18 16:43

Czy w małżeństwie można odbywać stosunek płciowy tylko wtedy, gdy chce się mieć dziecko, a dla przyjemności nie wolno? Czy antykoncepcja naturalna (unikanie stosunku w dni płodne) to tez grzech?

Odpowiedź:

Stosowanie naturalnych metod planowania rodziny (czyli unikanie zbliżeń w dni płodne) zasadniczo nie jest grzechem. Co najwyżej grzechem egoizmu, kiedy niechęć do poczęcia faktycznie z takich pobudek wynika. Ale na pewno nie jest wykroczeniem w zakresie etyki seksualnej. Na pewno, więc nie jest zaraz grzechem ciężkim...
Kościół jest zdanie, że małżonkowie maja prawo decydować ile dzieci chcą mieć i kiedy. Zachęca do wielkoduszności w tej kwestii, ale nie nakazuje posiadanie takiej czy innej ilości dzieci na taki a taki dochód rodziny. Zostawia to sumieniu małżonków.
Odpowiadający zdaje sobie sprawę, że są ludzie, którzy uczą inaczej. Ale to jest sprzeczne z tym, czego faktycznie naucza Kościół katolicki.
J.  za: http://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/1272b7

Powyższe teksty dodałem bez zgody ich autorów. Mam jednak nadzieję, że nie będą mi mieli tego za złe.

Cytaty biblijne

„10 Ktokolwiek cudzołoży z żoną bliźniego, będzie ukarany śmiercią i cudzołożnik, i cudzołożnica. 11 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z żoną swojego ojca, odsłania nagość ojca: będą ukarani śmiercią oboje, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. 12 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z synową, będzie razem z nią ukarany śmiercią: popełnili sromotę, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. 14 Jeżeli kto bierze za żonę kobietę i jej matkę, dopuszcza się rozpusty: on i ona będą spaleni w ogniu, aby nie było rozpusty wśród was. 15 Ktokolwiek obcuje cieleśnie ze zwierzęciem wylewając nasienie, będzie ukarany śmiercią. Zwierzę także zabijecie.16 Jeśli kobieta zbliży się do jakiegoś zwierzęcia, aby z nim się złączyć, zabijesz i kobietę, i zwierzę. Oboje będą ukarani śmiercią, sami śmierć na siebie ściągnęli.17 Jeżeli kto weźmie swoją siostrę, córkę swojego ojca albo swojej matki i będzie oglądał jej nagość, a ona będzie oglądać jego nagość, jest to czyn haniebny, oboje będą zgładzeni w obecności synów ich ludu. Ten, kto odsłonił nagość swojej siostry, zaciągnie winę. „ Kpł 20,10-17

„20 Nie będziesz obcował cieleśnie z żoną twojego bliźniego, wylewając nasienie; przez to stałbyś się nieczystym. (…) 22 Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość! 23 Nie będziesz obcował cieleśnie z żadnym zwierzęciem; przez to stałbyś się nieczystym. Także i kobieta nie będzie stawać przed zwierzęciem, aby się z nim złączyć. To jest sromota! „ Kpł 18,20-23

„Kobieta zamężna, na mocy Prawa, związana jest ze swoim mężem, jak długo on żyje. Gdy jednak mąż umrze, traci nad nią moc prawo męża. 3 Dlatego to uchodzić będzie za cudzołożną, jeśli za życia swego męża współżyje z innym mężczyzną. Jeśli jednak umrze jej mąż, wolna jest od tego prawa, tak iż nie jest cudzołożną, współżyjąc z innym mężczyzną.” Rz 7,2n

„Przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» 4 On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? 5 I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. 6 A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela». 7 Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?» 8 Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było. 9 A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo». ” Mt 19,2-9

„10 W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. 11 Powiedział im: «Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. 12 I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo»”Mk 10,10-12

 
Autor wyłączył komentowanie tego wpisu
up