logoRSS
 
 

Wierność wśród ucisku - konspekt 2013

Kategoria: Konspekty i scenariusze, dodał: WK, 23.02.2013, odsłon: 26767, druk

Temat

Wierność wśród ucisku

Klasa

1 GP

Cele
  • Uczniowie znają historię biblijną o kobiecie i jej siedmiu synach
  • Rozumieją, że trwanie przy wartościach kosztuje
Wstęp

W Biblii można odnaleźć wiele odniesień do naszego życia. Bardzo aktualna wydaje się np. historia o wierności wyznawanym wartościom, która znajduje się w 2 księdze machabejskiej. Pokazuje ona, że trwanie przy ważnych wartościach często kosztuje dużo, czasem bardzo dużo bo aż życie. Czy my dzisiaj bylibyśmy zdolni do takich poświęceń? Co dla nas ma tak wielką wartość byśmy chcieli temu poświecić swoje życie?

Zanim jednak spróbujemy odnaleźć odpowiedzi na te pytania, trzeba naświetlić tło historyczne wydarzeń opisanych w Biblii.

Rozwinięcie

W IV wieku przed Chrystusem ziemie Izraela podbite zostały przez Aleksandra Wielkiego. On i jego następcy krzewili kulturę hellenistyczną wśród podbitych narodów. Pośród wielu elementów kultury greckiej, najeźdźcy chcieli zaszczepić także wielobóstwo (politeizm). Władcy helleńscy byli skłonni przyjąć Jahwe, jako jednego z wielu bogów. Dla Żydów jednak było to nie do przyjęcia. Wiedzieli oni, że Bóg nie jest jednym z wielu, ale że jest JEDNYM i JEDYNYM Bogiem. Na tym polu dochodziło do sporów i walki, także zbrojnej. Księgi machabejskie opisują sytuację Żydów w tamtym okresie. Dosięgały ich represje z powodu wyznawania swojej wiary, publiczne znieważanie miejsc kultu, upadek wartości ważnych z punktu widzenia ich tradycji.

Biblia krótko charakteryzuje te czasy w takich słowach:
W tym czasie pojawili się w Izraelu liczni zdrajcy Prawa i swoimi słowami wielu doprowadzili do upadku. Mówili bowiem: Powinniśmy zawrzeć przymierza z narodami, które nas otaczają, bo wiedzie się nam coraz gorzej od czasu, kiedyśmy się od nich oddalili. I spodobała się wielu ta rada. Natychmiast też zgłosiło się kilku spośród ludu i udali się do króla, a król pozwolił im, żeby żyli według praw i zwyczajów obcych ludów. Zbudowali więc w Jerozolimie gimnazjum, jakie zwykle urządzają u siebie obce narody. Zaczęli się też pozbywać znaku obrzezania, łamiąc w ten sposób święte Przymierze. Mieszali się coraz bardziej z obcymi narodami, aby wspólnie dopuszczać się wszelkiego zła.
1 Mch 1, 11–15

W drugiej księdze zaś podaje:
W jakiś czas potem posłał król pewnego starego Ateńczyka, aby skłonił Żydów do porzucenia prawa ich ojców i nieliczenia się już w życiu z prawem Bożym. Miał ich też skłonić do zbezczeszczenia Świątyni Jerozolimskiej i przeznaczenia jej dla Zeusa, władcy Olimpu. Na-pór zła wydał się już wszystkim nie do zniesienia. W Świątyni poganie oddawali się rozpuście i urządzali orgie, w czasie których zadawali się z nierządnicami, a do swoich kobiet zbliżali się na świętych dziedzińcach. Nie można już było ani przestrzegać szabatu, ani obchodzić dawnych świąt, co więcej — nie wypadało się nawet przyznawać, że jest się Żydem. 2 Mch 6, 1–4a. 6

Gdzie tutaj podobieństwo do czasów nam współczesnych?
Czy dzisiaj wartości właściwe naszej wierze nie są spychane na plan dalszy lub całkiem na margines? Dzisiaj przyznać się, że jest się wierzącym i do tego katolikiem, to jak przyznać się do najgorszych przestępstw. Wielu z katolików doświadcza takiego traktowania – jako osoby godnej pożałowania, słabej, ułomnej czy niedorozwiniętej. Czy są ku temu podstawy? Czy rzeczywiście musimy „zawierać przymierze” z innymi, nie żyjącymi wartościami chrześcijańskimi narodami, by nam się lepiej powodziło? Czy musimy naśladować to, co złe i grzeszne u innych? Czy musimy się w końcu poddać temu wszechogarniającemu nas prądowi odejścia od Boga?

Biblia pokazuje nam, że nie(!) Jednak nasza odpowiedź może być bardzo kosztowna.
W 7 rozdziale 2 księgi machabejskiej opisana jest historia matki oraz jej siedmiu synów. Sześciu z nich zabito na jej oczach. Przy życiu pozostał tylko jeden, najmłodszy.

Po długich przekonywaniach zgodziła się wreszcie przemówić do syna.
Pochyliła się nisko nad nim i drwiąc sobie z okrutnego tyrana tak powiedziała do niego w ich ojczystym języku: Synu mój, miej litość nade mną. Przez dziewięć miesięcy nosiłam cię w moim łonie, przez trzy lata karmiłam cię własną piersią, żywiłam cię i wychowywałam, i troszczyłam się o ciebie, aż wyrosłeś na młodzieńca. Popatrz, synu mój, na niebo i na ziemię! Przyjrzyj się dokładnie wszystkiemu, co je wypełnia, i pomyśl sobie, że Bóg stworzył to wszystko z niczego. Tak też powołał do życia i ludzi. Nie lękaj się tego oprawcy, okaż się godny twoich braci i idź na śmierć odważnie, abym kiedyś, w czasie zmiłowania Bożego, mogła cię posiąść na nowo razem z twoimi braćmi.

Gdy tylko skończyła mówić, młodzieniec zawołał:
Na co czekacie? Ja słucham nie rozkazów króla, lecz nakazów Prawa, które zostało dane przez Mojżesza ojcom naszym. Ale ty, który się dopuszczasz tych wszystkich zbrodni na Hebrajczykach, nie zdołasz wyrwać się z rąk Boga. My bowiem cierpimy tylko dlatego, żeśmy zgrzeszyli. I choć Król życia rozgniewał się na jakiś czas na nas, aby swoimi karami sprowadzić nas na drogę poprawy, to jednak nadejdzie czas, gdy pojedna się On ze swoimi sługami. Ale ty, bezbożniku, największy ze wszystkich ludzi, przestań unosić się pychą i nie próbuj już w czymkolwiek pokładać nadziei, gdyż podniosłeś twoją rękę na synów Nieba. Nie uda ci się bowiem uniknąć sądu Wszechmocnego i wszystko widzącego Boga. Nasi bracia po krótkich cierpieniach zeszli z tego świata, ale z zapewnieniem Bożym, że posiądą życie wieczne. Ty zaś na sądzie Bożym otrzymasz słuszną karę za twoją pychę. Podobnie jak moi bracia, ja również oddaję moje ciało i życie w obronie praw moich ojców i modlę się do Boga, by zechciał się zlitować co rychlej nad swoim ludem, a na tobie doświadczeniami i karami wymógł wyznanie, że tylko On jest Bogiem.

Tak więc i ten najmłodszy umierał z czystym sercem, całą ufność pokładając w Bogu. W końcu, już po wszystkich, zgładzono także ich matkę.
2 Mch 7, 26–37. 40–41

Wg jakiej perspektywy spoglądała na swoje życie matka i jej syn? Czy za wszelką cenę chcieli żyć chwilą? Co było powodem tego, że zdobyli się na poświęcenie swego życia?
Odnaleźli oni wartość większą niż swe życie – nadzieję i wiarę w to, że Bóg może wszystko i że życie nie kończy się z chwilą śmierci. Myśląc o wieczności nie mogli poświecić jej dla obecnej wygody czy poczucia bezpieczeństwa.

Zakończenie

Zastanów się czy w twoim życiu jest coś tak ważnego, że jesteś w stanie ponieść trud walki o to dobro? Czy jesteś w stanie opierać się wszechobecnej dzisiaj niewierze i grzechowi? Przecież na ciebie też czeka życie wieczne i wieczne szczęście! Jeśli stracisz z oczu tę perspektywę, jaką miała ta matka i jej dzieci, nie będziesz w stanie być „synem nieba”, ale staniesz się „synem ziemi”. Tu bardzo dobrze pasują słowa Jezusa: „gdzie skarb twój tam i serce twoje” (Mt 6,21)
Pomyśl, gdzie jest twoje serce? Gdzie jest twój skarb?

Notatka

Korzystając z podręcznika odpowiedz na poniższe pytania:

  • Jaka była sytuacja Żydów wg  2 Mch 6, 1–4a. 6?
  • Kim są bohaterowie opowiadania z 2 Mch 7, 26–37. 40–41?
  • Jakich argumentów użyła matka najmłodszego syna, gdy chciała go przekonać do obrony ważnych wartości?
  • Jak argumentował swoją decyzję syn?

(Uwaga dla uczniów: pamiętaj, że odpowiadając na pytania, musisz je najpierw zapisać!)

(dalsza część notatki zapisana na tablicy)
Wiara w Boga i zaufanie Bogu jest wymagająca. Nie jest tylko miłym przylgnięciem do Boga, często kosztuje wiele. Historia o kobiecie i jej siedmiu synach pokazuje jak chwile próby przechodzili Żydzi. Czy i my dzisiaj mając przed oczami niebo potrafilibyśmy poświęcić coś z siebie by ustrzec tego co dla nas naprawdę ważne?

 
Autor wyłączył komentowanie tego wpisu
up