logoRSS
 
 

Oblicza tolerancji - konspekt 2015

Kategoria: Konspekty i scenariusze, dodał: admin, 08.06.2015, odsłon: 8203, druk

Temat:

Oblicza tolerancji. (inne propozycje tematów: „Miłość czy tolerancja” albo „Kochać czy tolerować?”)

Klasa:

3GP

Cele:
  • Uczeń wie czym jest tolerancja
  • Uczeń rozumie, potrzebę zachowania zasad tolerancji we współżyciu międzyludzkim
Wstęp:
  • Definicje tolerancji
  • Tolerancja dzisiaj
  • Tolerować a może kochać?

Obecnie często w mediach pojawia się słowo – wytrych: TOLERANCJA. Co to jest za twór? Czy ci którzy najgłośniej wołają w jej obronie sami jej przestrzegają? Słyszymy, że musimy tolerować wszelkie odmienności, te religijne, kulturowe oraz seksualne. Czy jednak głoszone dziś hasło jest dobrze rozumiane? A może to tylko chwyt medialny lub co gorsza jakiś sposób na załatwienie swoich interesów przez określone grupy? Co oznacza słowo tolerancja? Jak dzisiaj rozumie się to pojęcie?

Rozwiniecie:

Ad 1. Zapoznajmy się z kilkoma definicjami tolerancji. [Załącznik nr 1]

Ad 2. Ćwiczenie:
Wypisz w dwóch kolumnach co można wg ciebie  tolerować, a co nie (potem porozmawiajmy o tym co zadecydowało i takim podziale; czyli jaki masz system wartości)

Co można tolerować u innych

Czego nie można tolerować u innych

 

 

Czy powinno się tolerować zło czy grzech? Wielu filozofów wypowiada się, że tolerancja może być tylko wobec poglądów czy zachowań nie niosących za sobą niebezpieczeństwa dla życia, zdrowia czy własności drugiego człowieka. A przecież doświadczamy wielu niesprawiedliwości, które zdają się bezpośrednio nie uderzać w drugą osobę? Przykład? Ot choćby aborcja, to przecież „prawo matki” bez prawa dla dziecka. Wulgarne zachowania w miejscach publicznych. Ogólnie spotykana bezczelność i znieczulica, nie szkodzi bezpośrednio zdrowiu, ale uprzykrza życie. A w szkole? Od choćby spóźnianie się na zajęcia, podjadanie w trakcie lekcji, odrabianie innych lekcji na zajęciach… itd. czy powinno się takie rzeczy tolerować, znosić? Jeżeli tak to w imię czego?

Obojętność i relatywizm?
"Kiedy rozprawiamy o tolerancji, odnosimy to pojęcie nie tylko do regulacji prawnych odnoszących się do np. religii, ale także do własnego zachowania. Zauważmy, że często żąda się tolerancji w sensie obojętności, braku jakiegokolwiek stanowiska czy opinii, a nieraz nawet aprobaty dla wszystkiego, co nas otacza. Żądanie tolerancji jest wtedy częścią współczesnej kultury, w której nic nie ma znaczenia, nie ma żadnej odpowiedzialności i żadne przekonania nie mają znaczenia. Pogarda dla prawdy jest równie niszcząca jak fanatyzm" - pisze jeden z respondentów. "Czy muszę tolerować każdy pogląd polityczny? Wszystkie preferencje seksualne? Wszelkie normy kulturowe innych rejonów świata, itp. uznając w imię tolerancji ich równoprawność? Takie podejście skazuje mnie za każdą próbę osądzania czegokolwiek na zarzut nietolerancji, a to już jest tyrania tolerancji".

W wielu wypowiedziach pojawił się dylemat dotyczący granic tolerancji. Co można tolerować, a czego nie wolno? "Gdzie jest granica wyrozumiałości, poza którą przestaje się tolerować czyjeś poglądy?", "Czy wolno tolerować ruchy polityczne lub religijne, które są wrogami tolerancji i chcą zniszczyć demokrację? Czy można tolerować wyznawców totalitarnych ideologii? Czy można tolerować tych, którzy obrażają nasze uczucia (jak np. artystów dokonujących bulwersujących prowokacji)?"

Pojawiają się też pytania o odpowiedzialność mediów w znacznej mierze kształtujących nasze postawy wobec innych, a więc wpływających na poziom tolerancji w społeczeństwach. "Czy współczesne media nastawione na sensację poświęcają tyle samo uwagi wydarzeniom pozytywnym co negatywnym, z natury rzeczy wstrząsającym i często krwawym" - pada pytanie w jednym z esejów - "czy podczas wojny w Kosowie nie było litości, współczucia i ani jednego przejawu solidarności między Serbami i Albańczykami? A w innych rejonach konfliktów na świecie?" (tekst za: http://www.tolerancja.pl/?tolerancja-i-nietolerancja,111)

Ad 3. Czytając Biblię nigdzie nie można znaleźć słowa „tolerancja”! Jezus Chrystus nie mówi „toleruj bliźniego swego jak siebie samego”, za to mówi: „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”! Jaki z tego wniosek? Chrześcijanin, naśladowca Chrystusa nie może tolerować drugiego człowieka, ale go kochać. Co znaczy „kochać” wg Biblii? Owo biblijne „kochać”, to nie uczucie, ale decyzja woli by troszczyć się o dobro drugiego człowieka, nawet wrogiego nam. W tym sensie nie wystarczy tolerować i się nie zbliżać, trzeba przekroczyć własne obawy i ograniczenia by móc nastawić „drugi policzek” – narazić się na kolejny cios dla dobra drugiego (ufając, że Bóg pozwoli nam to przetrwać bez szkody dla nas).
Według Jezusa, nakaz miłości bliźniego jest podstawowy, jest znakiem rozpoznawczym prawdziwych uczniów Chrystusa: „34 Przykazanie nowe* daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. 35 Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” J13,34n

Zakończenie:

Jako chrześcijanie nie jesteśmy powołani do tolerancji ale do miłości - mamy kochać drugiego człowieka, nie akceptując żadnej formy zła, czy grzechu. To trudna sztuka, której uczy nas Chrystus – nie potępiając grzesznika, odrzucić jego grzech wybaczyć mu. Pamiętajmy, że sami jesteśmy często utrapieniem dla innych, nie ta pamięć pomoże nam spojrzeć na drugą osobę z miłością i życzliwością, bo przecież dzielimy ten sam los.

Notatka:

„Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” to podstawa relacji chrześcijanina z innymi ludźmi. Wszyscy potrzebujemy miłosierdzia, bo nie ma nikogo kto wolny jest od grzechu. Sama tolerancja nie jest wystarczająca dla wierzącego w Chrystusa. Tak jak On powinniśmy troszczyć się o dobro naszych bliźnich, równocześnie odrzucając zło, które czynią.

Uwagi:

 

 

 

 

 

 

Załącznik nr 1

Tolerancja (z języka łacińskiego tolerare - "znosić", "cierpieć"), świadoma zgoda na wyznawanie i głoszenie przez innych ludzi poglądów, z którymi się nie zgadzamy, oraz na wybór sposobu życia uważanego przez nich za właściwy, chociaż go nie aprobujemy. Tolerancja oznacza rezygnację ze stosowania przymusu wobec innych. Zakres tolerancji jest historycznie zmienny. Występuje w dwóch formach:

  • jako tzw. tolerancja negatywna, klasyczna, określona przez takich myślicieli, jak Wolter i J. Locke, polega na uznaniu, mimo wewnętrznego sprzeciwu, że inne poglądy, postawy i działania są też uprawnione, chociaż nie powinny być takimi, jakie są, ponieważ nie wyrażają tradycyjnych wartości: prawdy, dobra, piękna itp., do których należy dążyć. Tolerancja negatywna nie zaprzecza istnieniu prawdy w sensie klasycznym, uznaje, że możliwe jest znalezienie poglądów właściwych, które należy przyjąć, i niewłaściwych, które należy odrzucić w wymiarze osobistym i społecznym.
  • jako tzw. tolerancja pozytywna, charakterystyczna dla założeń współczesnego nurtu filozofii - postmodernizmu. Polega na dopuszczeniu wszystkich innych postaw, działań i poglądów jako równouprawnionych. Wynika to z przeświadczenia, że nie istnieje prawda obiektywna ani inna wartość, za pomocą której można by ocenić jakiekolwiek poglądy, postawy i działania. Tolerancja pozytywna wyraża się w stwierdzeniu, że "ponieważ nie istnieje prawda, nie mogę uznawać swego stanowiska za obowiązujące". (tekst za: http://portalwiedzy.onet.pl/64683,,,,tolerancja,haslo.html)

tolerancja [łac. tolerantia ‘cierpliwość’, ‘wytrwałość’], socjol. postawa zgody na wyznawanie i głoszenie poglądów, z którymi się nie zgadzamy, oraz na praktykowanie sposobu życia, którego zdecydowanie nie aprobujemy, a więc zgody na to, aby zbiorowość, której jesteśmy członkami, była wewnętrznie zróżnicowana pod istotnymi dla nas względami.
Tolerancja oznacza rezygnację z przymusu jako środka wpływania na postawy innych ludzi. Wyjątkami są jedynie sytuacje, w których owe postawy zagrażają bezpieczeństwu osób oraz ich mienia (tolerancja nie rozciąga się więc np. na zabójców, gwałcicieli czy złodziei, choć obejmuje takie zachowania dewiacyjne, które można potraktować jako sprawę prywatną), nie dotyczy także ludzi, którym odmawia się zdolności pełnego rozpoznawania znaczenia swoich czynów. Zakres tolerancji jest historycznie zmienny.
W większości społeczeństw albo nie było jej wcale, albo była bardzo ograniczona na skutek tego, że jednemu systemowi moralnemu przysługiwało uprzywilejowane stanowisko bądź monopol. Tolerancja objęła najwcześniej innowiercze wierzenia i praktyki rel., stopniowo rozszerzono ją na inne dziedziny, np. sferę obyczajów. Jakkolwiek zasada tolerancji jest współcześnie stosunkowo szeroko uznana i prawnie zagwarantowana niemal na całym świecie, bywa nierzadko kwestionowana i naruszana. Tam gdzie jest w pełni przestrzegana istotnego znaczenia nabrał problem granic tolerancji. (tekst za: http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3987830)

Tolerancja (łac. tolerantia - "cierpliwa wytrwałość"; od łac. czasownika tolerare - "wytrzymywać", "znosić", "przecierpieć") - termin stosowany w socjologii, badaniach nad kulturą i religią. W sensie najbardziej ogólnym oznacza on postawę wykluczającą dyskryminację ludzi, których sposób postępowania oraz przynależność do danej grupy społecznej może podlegać dezaprobacie przez innych pozostających w większości społeczeństwa. W okresie reformacji pojęcie to było stosowane w odniesieniu do mniejszości religijnych. Obecnie termin ten obejmuje również tolerancję różnych orientacji seksualnych oraz odmiennych światopoglądów.

 

Załącznik nr 2

 

Zasada tolerancji jest kontrowersyjna. Liberałowie twierdzą, że z góry skazuje ona na "tolerowane" zwyczaje i zachowania, które są odstępstwem od normy. Może też upoważniać ludzi sprawujących władzę do zwalczania odmienności. Zamiast tego proponują pojęcie moralności obywatelskiej i pluralizmu. Zwolennicy tradycyjnego fundamentalizmu krytykują tolerancję, gdyż widzą w niej formę moralnego relatywizmu. Ci, którzy ją popierają, definiują ją jako poszanowanie odmienności. Z drugiej zaś strony uważają, że termin ten w wąskim znaczeniu jest bardziej użyteczny, gdyż nie implikuje fałszywej aprobaty nieakceptowanych postaw społecznych. Tolerancja jest historycznie zmienna. Współcześnie tolerancja jest szeroko uznana na całym świecie, ale bywa też kwestionowana i naruszana. (tekst za : http://pl.wikipedia.org/wiki/Tolerancja)

Tolerowanie nietolerancji
Filozof Karl Popper stwierdził w swej książce Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie, że mamy prawo odmówić tolerancji wobec nietolerancji. W końcu tolerancja ma swoje granice.


Czy tolerancyjne społeczeństwo powinno akceptować nietolerancję? A co jeśli tolerując czyn „A”, społeczeństwo niszczy samo siebie? Tolerancja czynu „A” może być użyta do wprowadzenia nowego systemu myślowego, co może doprowadzić do braku akceptacji zespołu cech „B”, właściwych danemu społeczeństwu. Bardzo trudno jest znaleźć złoty środek, a różne społeczeństwa nie zawsze zgadzają się co do szczegółów. W rzeczywistości poszczególne grupy w obrębie jednego społeczeństwa często mają problemy z porozumieniem się. Niektóre państwa uznają zniesienie nazizmu w Niemczech za przejaw nietolerancji, podczas gdy w Niemczech to właśnie nazizm jest uważany za niedopuszczalnie nietolerancyjny.

Filozof John Rawls poświęca jeden rozdział swej wpływowej i kontrowersyjnej książki Teoria sprawiedliwości następującemu problemowi: czy społeczeństwo powinno, czy też nie powinno tolerować nietolerancję oraz powiązaną z tą kwestią problem - czy w jakimkolwiek społeczeństwie ludzie nietolerancyjni mają jakiekolwiek prawo narzekać, gdy sami nie są tolerowani.

Rawls doszedł do wniosku, iż społeczeństwo musi być tolerancyjne, a więc ludzie nietolerancyjni muszą być akceptowani, gdyż w innym wypadku społeczeństwo byłoby nietolerancyjne, czyli niesprawiedliwe. Niemniej jednak Rawls uzasadnia swą opinię obstając przy tym, że społeczeństwo i jego instytucje mają uzasadnione prawo do samoobrony, co wypiera zasadę akceptacji. Tak więc ludzie nietolerancyjni muszą być tolerowani, jednak tylko do momentu gdy nie zagrożą tolerancyjnemu społeczeństwu i jego instytucjom.

Kontynuując twierdzi, że podczas gdy ludzie nietolerancyjni mogą zrezygnować z prawa do narzekania w momencie gdy sami nie są tolerowani, pozostali członkowie społeczeństwa mają prawo, a może nawet obowiązek, narzekać na ich zachowanie, tak długo jak samo społeczeństwo nie jest zagrożone przez tych nietolerancyjnych osobników. ACLU (American Civil Liberties Union, Amerykański Związek Wolności Obywatelskich) jest przykładem instytucji społecznej, która chroni prawa ludzi nietolerancyjnych i często staje w obronie prawa wolnego słowa tak nietolerancyjnych organizacji jak Ku Klux Klan.
Wiki cytaty:

  • Najtrudniej jest być tolerancyjnym wobec najbliższych. - Autor: Stefan Garczyński
  • Niech żyje! jest zaledwie okrzykiem tolerancji. -Autor: Stanisław Jerzy Lec
  • Prześladowanie podsyca wiarę; tolerancja usypia ją. - Autor: André Maurois
  • To stawianie najwyższych wymagań sobie i innym może prowadzić do konfliktów, jeśli człowiek nie uświadomi sobie, że pewna miara tolerancji wobec innych jest po prostu nieodzowna, aby współżycie między ludźmi było w ogóle możliwe. - Autor: Jean Baptiste Delacour, Charaktery. Jak poznać człowieka od pierwszego spojrzenia?
  • Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań. - Autor: Gilbert Keith Chesterton
  • Tolerancja jest podejrzeniem, że ten inny ma rację. - Autor: Kurt Tucholsky
  • Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. - Autor: Immanuel Kant
  • Tolerancja oznacza dzisiaj wymuszanie akceptacji.(...) „dzisiaj” oznacza ona już nie cierpliwe znoszenie czegoś czym np. się brzydzę, w imię jakiejś wyższej racji. Dzisiaj tolerancja ma oznaczać zakaz brzydzenia się, ma oznaczać przymus zmiany poglądów i upodobań, zaś organizowanie „parad” ma na celu osłabianie woli oporu. - Autor: Stanisław Michalkiewicz, felieton Jądro Ciemności
  • Tolerancja wyraża niekiedy współczucie silnego, najczęściej jednak strach tchórza. - Autor: Nicólás Gómez Dávila
  • Tolerować nie znaczy zapominać, że to, co tolerujemy, na nic więcej nie zasługuje. - Autor: Nicólás Gómez Dávila
  • Tolerowanie głupców jest nieodzownym elementem mądrości. - Autor: Anthony Eden
  • W imię tolerancji powinniśmy zastrzec sobie prawo nie tolerować nietolerancji. - Autor: Karl Popper, Die offene Gesellschaft und ihre Feinde
  • Zwykłe ignorowanie nie jest jeszcze tolerancją. - Autor: Theodor Fontane

 

Czy można być "bardziej tolerancyjnym"? piątek, 2 maja 2008
Dzisiaj postanowiłem wykazać, że (wbrew temu co się powszechnie głosi), do zjawiska zwanego „tolerancją” należałoby podejść z pewną dozą (intelektualnej) ostrożności. Otóż, abstrahując od faktu, że słowo „tolerancja” wywodzi się z języka etruskiego, gdzie oznaczało „ obchodzić coś śmierdzącego”, chciałbym, posługując się pewnym eksperymentem myślowym autorstwa pana Czesława Porębskiego – pokazać, że „tolerancja” ma także aspekt porównawczy oraz (przede wszystkim), że jest stopniowalna.

 

Wyobraźmy sobie zatem dwóch panów: X i Y, z których każdy ma dorastającego syna. Obaj znajdują w postępowaniu swych synów liczne dowody na słuszność opinii: „młodość to wiek trudny”. Obaj też – być może ze względu na niezatarte jeszcze wspomnienia własnej młodości – chcą zachować się tolerancyjnie. Wybierają jednak różne sposoby postępowania. Pan X, pomimo że nie podoba mu się nieregularny tryb życia syna, pozwala na jego powroty o różnych porach: syn korzysta z własnego klucza i tzw. „niekrępującego wejścia”, tak, że pan X niczego bliższego o tych powrotach nie wie. Pan X niezupełnie też aprobuje stosunek swojego syna do wydatkowania pieniędzy. Pomimo tego, co miesiąc wydziela mu pewną sumę, którą ten przynajmniej w części wydaje, jak pan X może się tylko domyślać: na przyjemności związane z nieregularnym trybem życia. Pan Y postępuje inaczej. Dobrze wie, kiedy syn wraca, czasem nawet późną nocą otwiera mu drzwi, starannie skrywając swoją dezaprobatę. Wie też wszystko o wydatkach syna. Nigdy nie odmawia jego prośbom, choć wolałby, żeby syn nie wydawał pieniędzy na zabawy dyskotekowe i inne używki. Przypuśćmy jeszcze, że X junior zachowuje się analogicznie jak Y junior: przynajmniej w pewnym okresie, obaj równie często wracają po północy i tracą tyle samo pieniędzy w dyskotekach. Przypuśćmy nadto, że panowie X i Y jednakowo negatywnie oceniają tryb życia swoich synów. I wreszcie zapytajmy: który z tych panów jest bardziej tolerancyjny?
Otóż, potoczne intuicje wskazują, jak się wydaje pana X, jednak zwróćmy uwagę na fakt, iż jedna z definicji „tolerancji”, zwraca uwagę na dwie sprawy:

  • przedmiotem tolerancji jest zjawisko ujemnie oceniane
  • tolerancyjne zachowanie polega na nieprzeszkadzaniu temu zjawisku, czyli na braku korygującej ingerencji. Nietolerancją w tym znaczeniu byłaby korygująca interwencja.

Należy stwierdzić, że przytoczona definicja każe wyróżnić pana Y. W przeciwieństwie bowiem do pana X, dającego swojemu synowi „wolną rękę”, pan Y swojemu synowi „patrzy na ręce” i dlatego ma znacznie częściej okazję, by spełnić definicyjne wymogi tolerancyjności: powstrzymać się od ingerencji, pomimo negatywnej oceny zjawiska.
Widzimy zatem, że czasami tzw. zdrowy rozsądek wchodzi w otwarty konflikt z „usystematyzowanym rozsądkiem”.

Zadajmy sobie zatem pytanie: Czy np. wobec homoseksualistów bardziej „tolerancyjni” są ludzie z kręgów lewicy (którzy prawdopodobnie pałają sympatią do wszelkich ruchów gejowskich i lesbijskich), czy też może bardziej tolerancyjna jest młodzież wszechpolska (która pomimo nieskrywanej odrazy, nie strzela jednak do homoseksualistów….)?

 
Autor wyłączył komentowanie tego wpisu
up