logoRSS
 
 

Bóg przemienia historię świata - konspekt 2016

Kategoria: Konspekty i scenariusze, dodał: admin, 08.03.2016, odsłon: 4148, druk

Temat: Bóg przemienia historię świata

Klasa: 1 GP

Cele:

  • wie, że Jezus przyszedł do ludzi w konkretnym momencie dziejów;
  • uzasadnia, że przyjście na świat Jezusa jest najpełniejszym sposobem objawienia się ludziom Pana Boga.           
  • wyjaśnia, że sakramenty Kościoła są znakiem spotykania się człowieka z Bogiem;

Cele(ucznia):

  • dowiesz się o co ten cały ambaras wokół Jezusa.

Plan:

  • Jezus – człowiek  w historii.
  • Jezus – zapowiadany Mesjasz.
  • Jezus – centrum naszej wiary.

Wstęp

Gdy idziesz do kościoła na Maszę lub nabożeństwo słyszysz ciągle: „Jezu, Panie, Bóg”, itd. Jednak o co tak naprawdę chodzi? Po co ten cały Kościół, ta msza z przypominaniem jakiejś śmierci i jakieś stare czytania? Po co to? O co tu chodzi?

Rozwiniecie

Wygnanie z Raju miało miejsce przez grzech pierwszych ludzi. Ich złe decyzje owocują do dziś w formie grzechu pierworodnego oraz skażenia złem wszystkiego co istnieje na świecie. Tylko głupiec uważałby że zło nie istnieje(!). Doświadczamy go każdego dnia. Jest realne i dokuczliwe. Bóg w swojej dobroci już w Raju obiecał wybawienie (PROTOEWANGELIA). Cały ST jest historią jak do tego wybawienia dochodzi.

Jezus – człowiek w historii

W pewnym momencie historii pojawia się człowiek – i jak wierzymy Syn Boży, który staje się sprawcą tego odkupienia. Grzech to dług jaki mamy u sprawiedliwości Boga, trzeba go spłacić. Jednak trudność polega na tym, że każdy kto się urodził już ma ten dług i sam nie jest w stanie tego zrobić.

Musiał się pojawić ktoś, kto nie podlega grzechowi – jest wolny od długu. Kimś takim jest tylko sam Bóg. Wciela się w konkretnego człowieka – staje się Jezusem z Nazaretu. Człowiekiem z datą urodzin, matką i swoją historią życia. Jest podobny do nas, we wszystkim, oprócz grzechu. Je, pije, śpi, męczy się i kaleczy, cierpi jak my; żyje jak my. Wspominają Go Jego uczniowie (źródła chrześcijańskie), ale i wrogowie i obojętni na Niego Rzymianie (źródła niechrześcijańskie). Uczciwie przykładając miarę nauki jaką jest historia czasów starożytnych śmiało można powiedzieć, że nie ma wątpliwości co do historycznego faktu istnienia Jezusa zwanego Chrystusem.

Jezus – zapowiadany Mesjasz

Ten właśnie człowiek z krwi i kości przez swoje życie wypełnił wszystkie(!) zapowiedzi, jakie w ST dotyczyły Mesjasza. Był potomkiem Abrahama, Jakuba i Dawida, pochodził z Betlejem, urodziła go ta co „nie znała męża” – czyli dziewica, panna. Uzdrawiał i czynił cuda jak o Nim pisali prorocy, wskrzeszał i głosił potrzebę nawrócenia. Przez swoje cierpienie wypełnił pieśni Sługi Bożego podane przez proroka Izajasza: powieszono Go na drzewie, przebili Mu bok, los rzucali o Jego szaty, zaliczyli Go w poczet zbójców - bo umarł tak jak oni.

Wszystko wypełnił – nawet to, że wąż go ugodzi ale i sam zostanie pokonany. Jednak nie na takiego Mesjasza wtedy czekano(!). Marzył się Żydom – król wieczny, potężny i waleczny, który pogoni pogan z ich ziemi i pozwoli im rządzić całym światem

Jezus – centrum naszej wiary

Przez wiarę, nie z uczynków rodzi się zbawienie. Wierzę, że Jezus jest obiecanym Mesjaszem – Wybawicielem. Wierzę, że tylko On może mnie uwolnić od grzechów i doświadczam tej przedziwnej lekkości po odejściu od konfesjonału. Czy jestem święty, dobry, miły, wiecznie uśmiechnięty? Nie! Jestem taki jak Ty, jedyne co nas różni, że ja mam nadzieję. Wierzę, że zmartwychwstanę, ale nie będę sam się zabijał by to sprawdzić. Wierzę, że Bóg mnie kocha, choć tak trudno mi kochać samego siebie, a jeszcze trudniej innych. Szczególnie jak mnie wkurzają, tracę do nich cierpliwość i nie mam ochoty ich oglądać. Pociesza mnie wtedy myśl, że nie jestem w tym sam, że obok mnie w ławce siedzi z osiem innych osób, które przeżywają to samo wobec np. mnie ;)

Jezus jest naszym zbawicielem – to On przez swoją śmierć (niezasłużoną osobiście) uwolnił nas od winy za nasze grzechy i daje nam nadzieję na lepsze i wieczne życie.
Mimo, że już od jakiegoś czasu Go tu fizycznie nie ma, to nie zostawił nas samych. Pozostawił sakramenty,  jakoś tak koło siedmiu (chrzest, bierzmowanie, pokuta, eucharystia, namaszczenie chorych, kapłaństwo i małżeństwo, niektórzy mądrzy ludzie dopatrują się ósmego w postaci Kościoła).

Te sakramenty to znaki Jego obecności wśród nas, że jest, że działa, tak jak wtedy gdy chodził po piaskach Palestyny i moczył nogi w Jordanie. Każdy mimo, że inny robi to samo – pokazuje, że Bóg nas kocha i chce naszego dobra. Problem w tym, co my z nimi zrobimy. To trochę tak jak jeść z bardzo brudnymi rękoma, jedzenie jakoś tak nie smakuje jak powinno, a i czasem można się rozchorować.

Kościół, sakramenty, Msza Święta – to sposoby spotkania się z Chrystusem dzisiaj. Mimo, że różne rzeczy słyszy się dziś o Kościele idę do niego bo tylko on ma Chrystusa i Jego w nim szukam. Biję się w pierś zaciśnięta pięścią ze złości i żalu, na siebie tak jak i na innych.

Zakończenie

Nie ma zbawienia poza Chrystusem, sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. Wierzę w Boga, Trój Jedynego: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Wierzę w miłość, którą udowodnił mi Bóg umierając za mnie na krzyżu. Wierzę, że zmartwychwstanę jak On sam, bo to mi obiecał. Wierzę…nie mam pewności ani „dowodów”. Wierzę, choć wątpię.

Pytania kontrolne:

  • W jaki sposób wypełniły się w osobie Jezusa Chrystusa zapowiedzi ST na temat Mesjasza?
  • Skąd wiemy o historyczności postaci Jezusa z Nazaretu?
  • Co pozostawił w Kościele Jezus, by pokazać nam swoją miłość?
  • Dlaczego tak ważna jest wiara dla chrześcijanina?
 
Autor wyłączył komentowanie tego wpisu
up