logoRSS
 
 

O co ten szum z Wielkanocą? - konspekt 2016

Kategoria: Konspekty i scenariusze, dodał: admin, 13.03.2016, odsłon: 4573, druk

Temat: Wierzę w zmartwychwstanie. O co ten cały szum z Wielkanocą?

Klasa: GP

Cele:

  • Przybliżenie prawdy wiary o rzeczach ostatecznych
  • Zmartwychwstanie jako centrum naszej wiary

Cele dla ucznia:

  • poznasz co Biblia mówi o zmartwychwstaniu

Plan

  • Śmierć skutkiem grzechu.
  • Powszechna potrzeba odkupienia.
  • Zmartwychwstanie Jezusa.
  • Rzeczy ostateczne.

Wstęp

Zbliżają się największe święta chrześcijan - Wielkanoc. Od początku naszej religii to właśnie te święta są najważniejsze. Wielka Noc z przed 2000 lat zmieniła wszystko!

Rozwinięcie

Śmierć skutkiem grzechu

Każdy kto się urodził - umiera. Wcześniej lub później ale to naturalny porządek rzeczy. Jednak Biblia pokazuje w księdze Rodzaju, że nie takie było przeznaczenie człowieka. Miał on żyć w obecności Boga ... zawsze. Śmierć jest skutkiem grzechu, jakiego dopuścili się ludzie w Raju. Jak podaje Biblia "karą za grzech jest śmierć". Czymże jest więc ten grzech(?), że musi zakończyć się śmiercią grzesznika?
Grzech to odcięcie się od źródła życia - Boga. Nie ma źródła - nie ma życia. Koniec. Grzech to dług, który spłaca się śmiercią. To pojęcie "długu" jest dość istotnym porównaniem.

Powszechna potrzeba odkupienia

Każdy grzeszy. Nawet ten, kto temu zaprzecza i unika odpowiedzialności za swoje czyny. Już św. Jan pisał „ktokolwiek uważa, że jest bez grzechu – jest kłamcą i czyni Boga kłamcą”. Nie ma sprawiedliwego na tym świecie. Są tylko usprawiedliwieni.

Abyśmy mogli żyć wiecznie z Bogiem potrzeba spłacić dług naszych grzechów - niesprawiedliwości. Nikt, kto sprawiedliwie podlega karze za grzech nie jest w stanie spłacić tego długu. Nikt. Dlatego potrzeba było kogoś kto temu długowi nie podlega. Jak pisze św. Paweł "Jezus był podobny do nas we wszystkim oprócz grzechu". Tylko On nie podlega karze za grzech i tylko On mógł spłacić nasz dług. Można go było tylko spłacić umierając "niesprawiedliwie", bez własnej winy.

Wielki tydzień wspomina to co najważniejsze z punktu widzenia naszego zbawienia: pozostawienie sakramentów obecności Boga (W. Czwartek), mękę i śmierć jako zapłatę za nasz dług (W. Piątek), tajemnicę zmartwychwstania – pokonanie śmierci (Wielkanoc).

Zmartwychwstanie Jezusa

Kto żyje bez początku i bez końca? Bóg. Kto może wstać z martwych mimo, że umarł? Bóg! Niemożliwe jest by śmierć miała pokonać Boga i niemożliwe było by Syn Boże nie mógł wrócić sam z siebie do życia. Czy są jacyś bezpośredni świadkowie tego wydarzenia? Jak opisują zmartwychwstanie ewangeliści?

Otóż ewangeliści nie opisują momentu zmartwychwstania Jezusa w ogóle. W końcu nikogo przy tym nie było. Opisują tylko to co działo się przed i po złożeniu Go do grobu.

Po śmierci i zdjęciu z krzyża położono Jezusa w nowym grobie należącym do Józefa w ogrodzie Oliwnym.  Obwinięto Go w chusty i namaszczono wonnymi olejkami, śpiesząc się z powodu Paschy. To nie był długi pogrzeb. Zasunięto wejście do grobu ogromnym kamieniem. A z polecenia Sanhedrynu i władz rzymskich postawiono przy grobie straże. Ich zadaniem było strzec grobu i zmarłego. W tamtych czasach rzymski żołnierz, który nie wykonał swego obowiązku ponosił srogą karę. Dlatego starali się bardzo.

Uczniowie Jezusa, po Jego śmierci, rozproszyli się i z niepokojem czekali na swoją kolej prześladowań. Ukrywali się w Wieczerniku, stopniowo schodząc się w to miejsce. Byli zalęknieni, pełni obawy, żalu i bólu, zdezorientowani. Nie byli w stanie wyjść na zewnątrz ze strachu przed Żydami.

Jednak pierwszego dnia tygodnia (nasza niedziela) zmieniło się wszystko. Kobiety, które poszły dokończyć obrzędów pogrzebowych do grobu Jezusa, zastały go pustym. I tu zaczynają się opowieści ewangelistów:

Mateusz:

Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób.  A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg.  Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli.
Anioł zaś przemówił do niewiast: «Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego.  Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał.  A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem». Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą».” Mt 28,1-10

Marek:

Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wyrzucił siedem złych duchów. Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy byli z Nim, pogrążonym w smutku i płaczącym. Ci jednak słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie chcieli wierzyć. Potem ukazał się w innej postaci dwom z nich na drodze, gdy szli do wsi. Oni powrócili i oznajmili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli.  W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego.” Mk 16,9-15

Łukasz:

Jezus ukazuje się Apostołom. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!»  Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam». Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?» Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich.” Łk 24,36-43

Jan

Niewierny Tomasz. (…) Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę». A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!» Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!» Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».” J 20,24-29

Jak reagują uczniowie na zmartwychwstanie? Targają nimi: niedowierzanie, ciekawość i budząca się nadzieja. Jaki jest Jezus? Żywy, ponad wszelką wątpliwość żywy w ciele, nie jako duch czy zjawa. Widać Go, mówi, odpowiada na pytania, je z uczniami posiłek, daje dotknąć swoje rany po gwoździach i włóczni. Zmartwychwstał! A przecież nikt sam z siebie nie zmartwychwstaje! Nikt poza Bogiem i tymi, których On sam przywróci do życia.

Rzeczy ostateczne

Każdemu  z nas „postanowione [jest] raz umrzeć, a potem sąd”(por. Hbr 9,27). Po wyroku tego sądu czeka nas zmartwychwstanie do szczęścia lub do zguby wiecznej. Wszystko zależy od naszych wyborów dokonywanych dzisiaj. Teraz. Co może nam dać nadzieję? Nasze dobre życie? Nie! Bo przecież apostoł Paweł pisze, że zbawienia nie osiągamy przez czyny by się nikt nie chlubił. Otrzymujemy je w darze! Przez wiarę. Czy to znaczy, że mogę sobie odpuścić dobre życie i zająć się tylko „wiarą”? Odpowiedź daje nam sam Jezus, mówiąc: „nie każdy, który mi mówi: Panie! Panie! Wejdzie do Królestwa niebieskiego, ale tylko ten, kto spełnia wole Ojca mego, który jest w niebie”. Później powtórzą to Jakub i Jan: „wiara bez uczynków jest martwa” lub „nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą”.

Przy końcu naszego ziemskiego życia spotkają nas tzw. rzeczy ostateczne:  śmierć, sąd Boży, piekło lub niebo. Niektórzy wskazują, że sąd może być tzw. szczegółowy i ostateczny. Każdy umierając zda sprawę ze swego życia przed Bogiem i sam siebie będzie oskarżał przed Nim.

Co nas spotka potem? Zależy od nas samych, od naszych wyborów dokonywanych dzisiaj. Skutkiem tego sądu będzie nasz dalszy los – wieczność w obecności Boga (niebo) lub ta sama wieczność w oddaleniu od Niego (piekło).

Biblia wskazuje także na fakt, że podobnie jak Jezus i my zmartwychwstaniemy. Znaczy to tyle, że zostanie nam przywrócona jedność duszy i ciała. Nasze ciało będzie inne, niż to co mamy obecnie. Będzie doskonałe i nie podlegające prawom obecnego świata. Można tak stwierdzić analizując obecność Zmartwychwstałego Chrystusa: pojawia się w wielu miejscach równocześnie, przenika ściany, nie czuje bólu, jest taki sam a jednak inny (niektórzy mają trudność z rozpoznaniem Go), nie ma problemu z pokonywaniem bariery pomiędzy ziemią a niebem.
Mamy nadzieję, wiarę, że będziemy jak On.

Zakończenie

Wielkanoc to nie tylko przydługie nabożeństwa i skomplikowana liturgia. To przede wszystkim coroczne uobecnienie, ponowne przeżywanie, dzieła naszego odkupienia. Warto zatrzymać się na chwilę, nawet nieco dłuższą, i zastanowić się nad tym co dał nam Bóg. Co nam obiecuje, jeżeli uwierzymy w Jego Syna. A daje nam nadzieję na wieczność, na szczęśliwe życie w naszych nowych ciałach. Wystarczy tylko … uwierzyć i żyć tą wiarą.

Pytania:

  • Do czego Bóg przeznaczył stworzonego przez siebie człowieka?
  • Co jest przyczyną tego, że ludzie umierają?
  • Jakie są rzeczy ostateczne czekające każdego człowieka?
  • Co nas czeka po sądzie szczegółowym?
  • Co obejmie nasze zmartwychwstanie?
  • Jak może wyglądać nasze ciało po zmartwychwstaniu?
  • Co piszą ewangeliści o samym momencie zmartwychwstania Jezusa?
  • Co jest świadectwem faktu powstania z martwych Chrystusa?
  • Czego potrzebujemy by osiągnąć zbawienie?
  • Co zrobisz w tegoroczne święta Wielkiego tygodnia i  Wielkanocy?
 
Autor wyłączył komentowanie tego wpisu
up