logoRSS
 
 

Jak napisać scenariusz katechezy? cz2

Kategoria: O katechezie, dodał: WK, 15.01.2010, odsłon: 27484, druk

II. OGóLNE ZASADY KOMPOZYCJI SCENARIUSZY

Jak konstruować nowoczesne scenariusze katechetyczne? Najpierw pięć zasad ogólnych.

1) OKREŚL CEL I DĄŻ NIEGO.

Jak ważny jest cel widać wyraźnie m.in. w mowie wygłoszonej według zasad retoryki, w reklamie czy dowcipie. W dobrej mowie sądowej wszystko zmierza do jednego celu, aby przekonać do swoich racji słuchaczy. W reklamie także wszystko jest podporządkowane jednemu celowi - sprowokowania decyzji o zakupie towaru. W dowcipie wszystko zmierza do wzbudzenia śmiechu. Osiągnięcie założonego celu jest główną zasadą konstrukcyjną w tych dziedzinach.

Tak też powinno być w katechezie. Każdy scenariusz powinien zmierzać do celu jakim jest rozwój wiary uczestników zajęć. Jak rozumieć wiarę? Pomyśl przez chwilę - Drogi Czytelniku - nad pytaniem: czy masz coś takiego, co jest dla Ciebie bardzo ważne, co jest - po ludzku - absolutnie niemożliwe, a Ty mimo wszystko jesteś przekonany, że Bóg to dla Ciebie zrobi, bo tak Ci obiecał? Jeśli masz coś takiego, jeśli w tym przekonaniu opierasz się o słowo Boże [4] to takie przekonanie jest wiarą w rozumieniu Biblii. Oto kilka przykładów:
  • Abraham. Uwierzył że Bóg da jemu i Sarze syna, choć było to ludzku absolutnie niemożliwe (por. Rdz 15, 1b-6, Rz 4, 17-21). "Abraham nie wie, w jaki sposób spełni się Boża obietnica, ale zawierza to swemu Panu. I to jest wielkość wiary Abrahamna. (...) Z ludzkiego punktu widzenia wszystko to wygląda raczej nierealnie. Abraham musiał uwierzyć w coś , co po ludzku wydawało się niemożliwe. (...) Obietnica dana Abrahamowi była tak mało prawdopodobna, iż musiał on uwierzyć, że Bóg jest Bogiem rzeczy niemożliwych i nieprawdopodobnych". [5]
  • Mojżesz. Kiedy stoi na brzegu Morza Czerwonego jest w sytuacji katastrofalnej, jest w sytuacji bez wyjścia. Przed nim jest morze, za nim wojsko egipskie, wokół niego spanikowani ludzie z pretensjami. Wierzy jednak w niemożliwe, wierzy że i on i jego lud zostaną uratowani. Wierzy, bo Bóg obiecał mu wcześniej wyzwolenie z Egiptu. I dzieje się to, co niemożliwe: przechodzą przez morze.
  • Maria. Otrzymuje od Boga obietnicę, że "pocznie i porodzi Syna" i że "będzie on wielki i będzie Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron jego ojca Dawida" i że "będzie panował na domem Jakuba na wieki i Jego panowaniu nie będzie końca" (Łk 1,31-33). Maria pyta "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" Anioł odpowiada, że: "Dla Boga nie ma nic niemożliwego". (Łk 1,37) Potem Elżbieta potwierdza jej słuszność zawierzenia Bożym obietnicom mówiąc: "Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana" (Łk 1,45).
  • Apostołowie. Nie mogli uwierzyć w to, że Jezus - tak jak wcześniej obiecał - powstał z martwych (por. Mk 16). "Centralnym przesłaniem całego Nowego Testamentu będzie właśnie to: powstanie z martwych - niemożliwe dla człowieka, ale możliwe dzięki mocy i potędze Boga. (...) Jezus, który według ludzkich możliwości jest już wyeliminowany, przybity do krzyża, zabity pogrzebany, ten sam Jezus został wskrzeszony dzięki mocy Boga" [6]. Wiara w Zmartwychwstanie Jezusa jest centrum Dobrej Nowiny. św. Paweł tak pisze o takiej wierze: "Jeśli ustami wyznasz, że Jezus jest Panem i w sercu uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych osiągniesz zbawienie" (Rz 10,9).
Ks. Cholewiński pisze, że wiara w rozumieniu Biblii to najpierw przekonanie, że Bóg spełni konkretne obietnice, a potem doświadczenie, że one rzeczywiście się realizują. Ludzie Biblii na pytanie - skąd znają Boga mogliby odpowiedzieć: "On obiecał nam rzeczy po ludzku niemożliwe i rzeczywiście je spełnił. W tym jego działaniu poznałem Go." [7]

Celem całego procesu katechizacji jest rozwój tak rozumianej wiary - wiary rozumianej jako zawierzenie "Bogu, który wskrzesza umarłych" (2 Kor 1,9). Rozwój wiary jest celem ogólnym. Ten cel trzeba rozłożyć na cele konkretnych scenariuszy. Następnie trzeba sformułować je tak, aby można było stwierdzić na ile udało się je zrealizować (tzw. operacjonalizacja celów). Do tego potrzebne jest:
  • określenie jaka treść jest w danym scenariuszu najważniejsza, jaka ma pozostać w uczniach, jaką mają zrozumieć i zapamiętać. Ta treść powinna mieć formę jednego zdania, wyodrębnionej centralnej myśli.
  • określenie jakie czynności uczeń powinien w związku z tą treścią umieć wykonać. Może on tę myśl wypowiedzieć swoim słowami, może wyrazić w języku dramy czy plastyki, może uzasadnić przedstawiając np. trzy argumenty za i trzy przeciw. Te czynności ucznia, które powinien umieć wykonać w związku z daną treścią to inaczej efekty pracy metodami aktywizującymi czyli wytwory pracy uczestników. Po tych obserwowalnych czynnościach można poznać na ile zakładane cele zostały zrealizowane.
Po określeniu i doprecyzowaniu celu scenariusza wszystko, co się w nim zawiera trzeba temu celowi podporządkować. To co pomaga w jego osiągnięciu należy wyeksponować. To zaś, co do celu nie przybliża należy bezwzględnie eliminować (nie należy elementów katechezy mnożyć bez potrzeby).

2) ODSŁANIAJ RZECZYWISTOŚĆ.

Dobry film odkrywa rzeczywistość, coś istotnego odsłania. Dowcip nas śmieszy, bo w pewnym momencie odkrywamy nieoczekiwane aspekty sytuacji. Mowa jest dobra jeśli spełnia zasadę koherencji rzeczy i słów. Chodzi w niej o to, by "odpowiednie dać rzeczy słowo". [8]

Co to znaczy dla katechezy? Po pierwsze: scenariusze powinny być "wierne Bogu" czyli powinny koncentrować się na istocie Dobrej Nowiny. Powinny być nasycone Biblią, powinno w nich być wyeksponowane Słowo Boże. W świetle Nowego Testamentu istotą Dobrej Nowiny jest to, że Jezus umarł na krzyżu po to, by nas uratować, a Ojciec Go w mocy Duch Świętego wzbudził z martwych i wywyższył. Jezus żyje i każdy z nas może doświadczać w naszym życiu "powstawania z martwych", tak jak ludzie opisani w Ewangeliach i Dziejach Apostolskich.

Po drugie: szukaj oryginalnego pomysłu, przeczucia zawartego w jednym zdaniu. Chodzi o wyjście poza banał, przekroczenie powierzchowności i wydobycie z tekstów biblijnych czegoś głębszego, istotnego. Jeśli scenariusz jest banalny i nudny wtedy katecheza zaczyna przypominać seriale brazylijskie. Dlatego konieczne jest głębsze czytanie Biblii, interpretacja wybranych fragmentów w świetle najbliższego kontekstu, kontekstu całej księgi jak również kontekstu całej Biblii [9]. Warto w tych poszukiwaniach sięgnąć do nauczania Kościoła, do Tradycji np. do komentarzy biblijnych Ojców Kościoła czy do najlepszych książek teologicznych.

W dążeniu, by scenariusz katechezy odkrywał rzeczywistość warto - na zasadzie analogii - skorzystać z następującej rady dotyczącej pisania scenariuszy filmowych: "Nie próbuj pisać scenariusza do filmu, na który sam byś nie chciał iść." (P. Milne) [10]

3) NAWIĄŻ KONTAKT.

Twórcy filmów wiedzą, że trzeba jak najszybciej stworzyć z widzem więź, przekonać go, że będzie ciekawie. By zareklamować produkt trzeba starać się nawiązać kontakt z potencjalnym odbiorcą. Żeby dobrze opowiedzieć dowcip konieczne jest stworzenie odpowiedniej atmosfery, zainteresowanie słuchaczy, nawiązanie z nimi kontaktu. Bez tego dowcip nie wywołuje zakładanego efektu, budzi bardziej zażenowanie niż śmiech. Wygłoszenie dobrej mowy wymaga stworzenia więzi, nawiązania kontaktu z publicznością.

Jakie to ma znaczenie dla katechezy? Na zasadzie analogii można powiedzieć, że uczeń może "kupić" proponowaną katechezę, zainteresować się i wejść w nią bądź też ziewnąć i wyłączyć się. I jeśli mamy tę druga sytuację, to nie należy się zrzymać. Trzeba zastanawiać się w jaki sposób nawiązywać kontakt, tworzyć nić porozumienia, atmosferę, klimat do przyjęcia naszej propozycji.

Drogą do tego jest zauważenie i uznanie, że każdy, bez wyjątku, uczeń ma już w momencie startu pewną "wiedzę wyjściową", "bagaż" doświadczeń i ukształtowane na tej bazie poglądy. Ma też potrzeby: fizyczne, psychiczne i duchowe. Oczywiście wiedza ucznia może być częściowa, często bałamutna, iluzoryczna, niespójna, jego doświadczenie może być bardzo trudne (np. rozbita rodzina). Jego potrzeby mogą być mało wysublimowane, często będzie to: "najeść się, wyspać, wypić i zapalić" [11]. Ale ta wiedza, doświadczenie i potrzeby ucznia mają jedną ważną cechę, którą możemy wykorzystać. Uczeń o swojej wiedzy, doświadczeniu i potrzebach mówi: "to jest moje", ma do tego swój osobisty, emocjonalny stosunek. Gdy odwołujemy się do tego, co jest osobiste i ważne dla ucznia to poruszamy go, "budzimy", dotykamy jego czułych miejsc jego wnętrza. Tak "rozegrana" katecheza może zaowocować tym, że uczeń w nią wejdzie (bo bliska, ciekawa, życiowa), obudzą się jego emocje, osobiste zaangażowanie (czy widzieliśmy ciekawy film, który ogląda się tylko rozumem?).

Jeden z fachowców od filmu powiedział: "Ludzie chodzą do kina, by zobaczyć siebie na ekranie (...). Powinieneś pokazać im lustro i powiedzieć 'to wy'." (M. Caine ) [12]. Może się to nam nie podobać, ale coraz częściej na katechezie będziemy mieli do czynienia z uczniami, których ani Pan Bóg nie będzie interesował, ani my sami. Zawsze jednak zainteresują się samymi sobą. Jeśli potrafimy na katechezie zbudować "lustro", w którym uczniowie zobaczą siebie stworzymy punkt wyjścia do dalszej pracy.

Kolejna niezbędna rzecz do nawiązania kontaktu to język. Należy mówić "po ludzku". Trzeba być po prostu zrozumianym. W tym celu należy mówić prosto, konkretnie, normalnym językiem, unikać religijnego żargonu, terminów, które są zrozumiałe tylko dla studentów teologii i to wyższych roczników. Czasem można pewne religijne wyrażenia przetłumaczyć na "język młodzieżowy". Nie należy tego robić w imię schlebiania gustom młodych, ale po to, by dostosować język do możliwości percepcyjnych ucznia. [13]

Nawiązywanie kontaktu, poszukiwanie dróg to "wierność człowiekowi".

Podsumowując dwie ostatnie zasady można teraz powiedzieć, że jeśli treści katechezy są drugoplanowe czy wręcz peryferyjne, jeśli przedstawiane są w oderwaniu od życiowego doświadczenia uczniów i w niezrozumiałym dla nich języku to zasłaniają one rzeczywistość. Przestaje to być nowina i przestaje być dobra. Taka katecheza nie jest wierna ani Bogu, ani człowiekowi.

4) PODZIEL SCENARIUSZ NA TRZY CZĘŚCI.

Tworzony scenariusz należy podzielić na trzy części. Nie na pięć, nie na cztery, ale właśnie na trzy. Dlaczego? Zwykle każdy film podzielony jest na trzy części: ekspozycję, akcję i finał [14]. Podobnie rzecz ma się w teatrze gdzie mamy: prolog, akcję, epilog. Zasady wpajane w szkole podstawowej mówią, że opowiadanie ma mieć wstęp, rozwinięcie i zakończenie, podobnie jak dobrze skonstruowana mowa. Trzyelementową strukturę można znaleźć także w wielu dowcipach. [15]

W scenariuszach Sekcji Katechetycznej PSPiA KLANZA te trzy elementy strukturalne określamy jako: wprowadzenie, aktywizacja, puenta.

Co przemawia za takim podziałem? Najpierw prostota - zawsze wiadomo w jakim punkcie się znajdujemy, na jakim "zakręcie" katechezy. W strukturze tej przeplatają się dwie formy: podająca (wprowadzenie i puenta) oraz poszukująca (aktywizacja) [16]. Jest to swoisty slalom aktywności prowadzącego i uczniów. Najpierw aktywny jest prowadzący, potem uczestnicy, na koniec znów prowadzący. Centralnym problemem jest tu dokonanie wyboru: co dokładnie winno znaleźć się we wprowadzeniu, aktywizacji i puencie. Wyjaśnimy to w dalszym ciągu wywodu. W tym miejscu przedstawimy jedynie ilustrację proponowanej struktury na przykładzie wybranej katechezy. Jest to katecheza zatytułowana: "Miłość potrzebuje zasad". [17]

Rozpoczyna się od historii miłosnej - jest to nasze wprowadzenie. Katecheta opowiada o chłopaku i dziewczynie. W czasie wycieczki i jakiejś klasowej balangi chłopak wykorzystuje dziewczynę a następnie porzuca - potraktował ją jak szmatę, w którą wytarł buty i wyrzucił za drzwi. Katecheta musi to opowiedzieć konkretnie, dosadnie, obrazowo - odwołując się do emocji uczniów (czułych na sprawiedliwość). Koncentruje się na faktach, dystansuje od ocen.

Następnie katecheta przechodzi do aktywizacji - prosi, by uczniowie zastanowili nad charakterem owego chłopaka. Prowokuje ich, by poprzez dyskusję w grupach ocenili jego postępowanie. Na tablicy pojawiają się: prymityw, niedojrzały, cham, fałszywy i inne określenia (łatwo jest sądzić innych). Następnie (dalsza część aktywizacji) katecheta proponuje, by zająć się dziewczyną i dokonać pewnej próby wczucia się w jej przeżycia - wykorzystanej i porzuconej nastolatki. Efektem tej części lekcji są treści telegramów jakie mogłaby dziewczyna wysłać do chłopaka, w których zawarta byłaby jej krzywda i cierpienie. Napisane telegramy są odczytane na forum całej klasy.

Kluczem całości jest puenta, do której katecheta teraz przechodzi. Trzeba tu pewnych aktorskich zdolności, wyczucia atmosfery, chwili ciszy. Katecheta zbiera telegramy (nie spiesząc się może je wyrównać, zważyć w ręce, zamyślić się - zwolnić akcję). Następnie pokazując je całej klasie zadaje proste pytanie: "Czy wy chcielibyście kiedyś w życiu otrzymać podobny telegram?"

Jest to zasadniczo koniec katechezy. W naszej przykładowej katechezie katecheta nie ocenia, nie wydaje wyroków, nie poucza, niczego nie wciska, nikogo nie nawraca, nie poucza. Prowokuje tylko uczniów do nakręcenia ogromnej "sprężyny emocjonalnej", skumulowania przez nich energii. Następnie czyni to co znane jest w judo - wykorzystuje siłę "przeciwnika" obracając ją przeciw niemu. "Przeciwnik" zostaje powalony swoją własną mocą. Nauczyciel stoi z boku, zachowuje dystans - jednym tylko zdaniem odsłonił przed uczniami rzeczywistość, pokazał, że ich oskarżenia i wyroki wypowiedzieli nad samymi sobą. Katecheta zrobił rzecz analogiczną do tego, co prorok Natan wobec Dawida.

5) BUDUJ HARMONIJNĄ CAŁOŚĆ.

Dobry film czy dowcip stanowią zamkniętą całość, w której wszystkie elementy są logicznie i harmonijnie powiązane. Tak samo dobra mowa. W retoryce mówi się w tym kontekście o zasadzie organiczności mowy. Ilustruje ją następująca myśl: "Każda mowa, tak jak żywa istota, stanowi swoisty organizm i musi być zwarta wewnętrznie, nie może być bez głowy i nóg, a powinna mieć tułów i kończyny dobrane do siebie i uwarunkowane całością" [18].

Do katechezy można przenieść tę analogię następująco: wprowadzenie to nogi, aktywizacja - korpus, puenta - głowa. Katecheza bez puenty to "katecheza bez głowy".

Wprowadzenie, aktywizacja i puenta powinny być ze sobą organicznie powiązane. Przejścia między nimi powinny być płynne, aby te trzy elementy wzajemnie się zazębiały i tworzyły organiczną całość. Żaden z nich nie ma samodzielnego znaczenia. "Gra" tylko w kontekście pozostałych dwu. Bez kontekstu wprowadzenia i puenty sama aktywizacja jest wyizolowana i bezsensowna. Tak samo puenta bez przygotowania jakim są wprowadzenie i aktywizacja jest zawieszona w powietrzu.

Można tu wskazać na cztery bardziej szczegółowe zasady.
  1. Koncentruj się na istocie i eliminuj to, co drugorzędne. Skoncentruj się na jednym wątku i eliminuj wątki poboczne. Skoncentruj się na tym co najważniejsze w ramach wybranego wątku. Wszystko co można wyciąć bez naruszenia konstrukcji trzeba wyciąć. "Jeśli ze scenariusza można wyjąć scenę bez straty dla całości - należy ją wyrzuć. (...) Z dobrego scenariusza nie można wyjąć ani literki, bo inaczej całość się zawali" [19]. Innymi słowy: "powiedz więcej, mówiąc mniej" [20]. Cięcie elementów drugoplanowych daje scenariuszowi dynamikę i tempo, eliminuje dłużyzny.
  2. Najważniejsze treści wrzuć do puenty. Puenta powinna być finałem zawierającym mocny punkt kulminacyjny i rozwiązującym problem. Może to być myśl, którą chcemy wyeksponować, trafiające w sedno główne zdanie, krótkie i zwięzłe. Tu się powinno pojawić główne przesłanie, najistotniejsza nauka. Jest to moment strategiczny. Dlatego w relacji do puenty powinny być konstruowane inne elementy scenariusza. Wszystko, co jest wcześniej powinno ją przygotowywać. [21]
  3. Zepnij scenariusz klamrą. S. Spielberg powiedział: "Bardzo pilnuję, by otwierające pięć minut i zamykające pięć minut były takie jak należy - to momenty kluczowe" [22]. Wprowadzenie i puenta winny być jak klamra łącząca wszystko w całość. Może to być np. myśl z wprowadzenia pojawiająca się w rozwiniętej, zmodyfikowanej formie w puencie.
  4. Dbaj o proporcje czasowe. Ilość czasu poświęconego danemu tematowi jest sygnałem, co dla prowadzącego jest ważne. Dlatego trzeba całościowo zobaczyć, ile czasu jest przeznaczone w scenariuszu na poszczególne elementy katechezy. Bez takiego spojrzenia grozi niebezpieczeństwo, że coś mało istotnego zajmie nieproporcjonalnie dużo czasu, a na to, co najważniejsze zabraknie czasu.
Autorzy tekstu: Z.Barciński, ks. Z. P. Maciejewski
 
Autor wyłączył komentowanie tego wpisu
up